Za duża spódnica z klinów

Zwykły wpis

Spódnica, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Znalazłam ją w lumpeksie i mimo, iż była funkiel nówka nie śmigana z metką, nie wzięłam od razu. W ciągu 5 minut wracałam do niej 3 razy, tylko dlatego, że była w bardzo dużym rozmiarze. Ciuchów „do przerobienia” mam olbrzymią stertę, stąd moje wahanie. Wolę uszyć od podstaw niż przerabiać, ale ostatecznie wzięłam i wcale nie żałuję.

IMG_3814

IMG_3828

Musiałam ją zmniejszyć od góry, od dołu i każdą część z osobna. Każdy z 6 klinów zmniejszyłam o ok. 3-4 cm, a części je łączące o ok. 4-5 cm. Dzięki temu rozmiar 18-20 zmienił się na 8-10.

IMG_3832

Pasek, który odcięłam na dole miał 780 cm długości, ale obwód na dole po zwężeniu spódnicy niewiele się zmniejszył. Dzięki odpowiedniej stopce ponowne podwijanie trwało ok. 10 minut, chociaż miałam wrażenie, że podwijam i podwijam, a końca nie widać.

IMG_3833

Pierwsza sesja przed i po odbyła w domu, ale już kolejna w naturalnych jordanowskich warunkach. Spódnica ma idealną długość do jazdy na rowerze. Stąd właśnie pomysł na schadzkę w parku z Kamilą i jej folkową spódnicą z poprzedniego wpisu.

IMG_3847

Obowiązkowo musiałyśmy sprawdzić, która jest bardziej kręcąca 😀

IMG_3965

IMG_3967

IMG_3975

Spódnica to 100% bawełny. W dotyku przypomina batystowe koszulki dla niemowląt, jest bardzo cienka, lekka i idealna na lato. Wewnętrzna warstwa to równie cienka bawełniana podszewka deko krótsza od samej spódnicy.

2 Responses »

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *