Spódniczki z prostokąta

Zwykły wpis

Ostatnio często szyję spódniczki z prostokąta i zdarza się nawet, że niczego nie zepsuję 😉 Pokażę Wam tutaj dwie ostatnie: pierwsza doszyta do gumki (pantera), druga z gumką wciąganą w tunel (krakowianka).

Panterkową sukienkę w rozmiarze blisko 60 kupiłam w SH. To ewidentnie była jakaś nieudana próba szycia, ale nawet ja mając taką tkaninę, nie poddałabym się tak łatwo. Nie wiem co to jest, ale super się kroi i szyje, nie mnie się, a do tego jest naprawdę ładna. Od roku Majula jest zakochana w zwierzęcych motywach i głównie ze względu na nią zwróciłam uwagę na tę sukienkę.

IMG_5389

IMG_5392

IMG_5509

Spódnicę po pierwszym razie skracałam o 10 cm, bo Majula się uparła, że ma być na 40, a nie 30 cm. Oczywiście na moje pytanie ‚dziecko jak ty wyglądasz?’ odpowiedziała pytaniem zgodnie z prawdą ‚jak łajza mamusiu?’

IMG_5514

IMG_5519

Druga spódnica to był absolutny spontan, ponieważ Majusia przypomniała sobie, że ‚na jutro’ ma mieć strój krakowski. Pani wychowawczyni jej powiedziała, że jak go nie ma to niech przynajmniej ma na głowie wianek, który robiłyśmy na pierwszy dzień wiosny. Panna jednak głośno powiedziała to o czym ja po cichu myślałam, że można uszyć, tym bardziej, że od roku miałam na stanie regionalną tkaninę, efekt folkowej wymiany z Kamilą 🙂

Prostokąt z dwóch szerokości, czyli jakieś 280 cm, stworzył mocno zmarszczoną spódniczkę.

IMG_5477

Halkę z podwójnego koła zakończoną haftem celowo uszyłam oddzielnie, bo przecież można ja wykorzystać w innym zestawie. Mam jakiś sentyment do wystających spod spódnicy falban, chociaż nie do końca wiem skąd mi się to wzięło. Serową spódnicę uszyłam bardzo podobnie, ale wtedy obie części tworzyły całość.

IMG_5465

IMG_5461

IMG_5482

IMG_5466

 

One Response »

Dodaj komentarz