Numer popisowy

Zwykły wpis

Na początku był szyfon.

Niestety większość tkanin w mojej kolekcji niechcący musi nabrać tak zwanej mocy prawnej, żeby doczekać się na swoją kolejkę i zostać wykorzystaną. Tak właśnie było z szyfonem, z którego uszyłam mój numer popisowy czyli fufiastą spódniczkę. Szyfon czekał ok. 20 lat, ale nie stracił ani na swojej jakości, ani tym bardziej na przydatności.

Pierwowzór został przypadkiem kupiony na wyprzedaży w znanej sieciówce na drugie urodziny Majuli. Spódniczka przez dwa lata rosła razem z nią, tyle że Majula rosła, a spódniczka jakby malała.

2010_08_13 (11)

Nie było łatwo. Po uszyciu, ręcznym marszczeniu falban, przyszyciu cekinów i pierwszym wyjściu, okazało się, że dodatkową atrakcją stały się wiszące frędzle z szyfonu, który miał się wcale a wcale nie strzępić.

 IMG_5740   IMG_5749

Nie było rady, więc musiałam odpruć, rozmarszczyć, przeowerlokować kilometry pasków na falbanki i gdy przyszło do ponownego marszczenia poddałam się.

Na szczęście długo szukaną „pomocną dłoń” podał mi sklep/serwis Husqvarny i zakupiona tam stopka do marszczenia. Stała się moją najlepszą przyjaciółką, uszczęśliwiając nie tylko mnie, a również moje Pająki, które bezkarnie mogły oglądać bajki, dopóki mamusia nie nacieszy się swoim nowym nabytkiem.

IMG_7258

Dla zainteresowanych produktami Husqvarny, można je zamawiać telefonicznie z odbiorem w Krakowie w punkcie lub w Pasmanterii w Galerii Krakowskiej. Na stronie są informacje o innych opcjach zakupów i wysyłki. Polecam, bo sama wracałam tam już kilkakrotnie.

Efekt pracy:

IMG_5747 IMG_5739 IMG_5736

A co z resztek? Wyszedł kwiatek, do tego gumka i jest opaska 🙂

IMG_7280

Dodaj komentarz