Category Archives: szycie

Falbaniasta asymetria

Zwykły wpis

Koleżanka poprosiła mnie o tę spódnicę przed Sylwestrem. Drugą szyłam w ub. tygodniu. Zwykle kiedy mam robić coś czego nigdy wcześniej nie popełniłam, to muszę się trochę podoktoryzować, a że nie jestem fanką asymetrii to tym razem było dokładnie tak samo.
Spódnica z koła z przesuniętym środkiem. Falbany nachodzą na siebie na bazie z podszewki i na całości podszyte podszewką. Jak dla mnie za dużo liczenia i rysowania, ale pewnie przy dziesiątej miałabym opracowany łatwiejszy system 😉 Ogólnie sporo pracy, ale efekt zabójczy! 😀

IMG_6019

Z pierwszej wersji mam tylko zdjęcia z przymiarki.

1_lafirynda

Druga ma trochę dłuższy przód, ale właścicielka postarała się o porządną sesję 😉 Dzięki Aniu za zdjęcia 🙂 Wyglądasz szałowo!!!

33_1

3

03

9_2

01

55

Serowa spódniczka – taki żarcik w grochy

Zwykły wpis

Od kiedy wiedziałam, że trzy tygodnie urlopu spędzę z dziećmi u babci, planowałam wziąć maszynę do szycia. Rozsądek jednak podpowiadał, że to nie jest dobry pomysł, bo może się to źle skończyć dla naszego wypoczynku. Ostatecznie maszyny nie wzięłam, ale nie ma tego złego…. 😀

W domu znalazłam swojego starego Łucznika, którego dostałam na (chyba) 15 urodziny. Było to mniej więcej lat temu … 5 … 6 … 9 … 14 … 17 … 20 … oj nie mogę się doliczyć, bo skończyły mi się wszystkie dostępne palce 😉

W każdym razie babcia kazała mi ją sprawdzić, bo coś jest  z nią nie tak. W jednym momencie włączyły się wspomnienia, dopadły sentymenty … i zaczęłam szyć … cóż za finezja ta moja Finesse’a 😉

Obrazek_1438376693

Tak się rozpędziłam, że w jedno popołudnie przerobiłam siostrze sukienkę na spódnicę, uszyłam Majuli śmieszną spódniczkę i obszyłam babci firanki, łącznie z ich oblamowaniem, czego w życiu nie robiłam, ale przecież się nie przyznam, że nie umiem, tym bardziej, że wyszły pięknie 😉 

W tym wpisie chciałam pokazać żółty żarcik. Bawełna w grochy znaleziona w maminej szafie też pamięta moją podstawówkę (już wiem po kim mam manię zbieraczą ;)), dlatego postanowiłam, że to będzie taka żart-spódnica.

Mimo dowcipnego wzoru tkaniny, do pracy podeszłam bardzo poważnie i szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że z tego wszystkiego wyjdzie naprawdę śliczna spódniczka.

Dwie warstwy, każda z ponad koła: grochy i biała halka (z na pewno zbędnego w tym domu prześcieradła ;)) obszyta wąziutkim hafcikiem, po który szybko pojechałam do pasmanterii, przy okazji kupując również szeroką gumkę.

IMG_4105

IMG_4107

Majula była zachwycona i oznajmiła, że kocha grochy, tym bardziej, że od swojego brata usłyszała, że wygląda ślicznie.

IMG_4077

Podczas podwórkowej sesji modelka była wyjątkowo skoczna i zakręcona 🙂

IMG_4083

IMG_4085

W trakcie bardzo intensywnego użytkowania okazało się, że spódniczka jest wielozadaniowa i idealnie nadaje się do tańca, skakania, jazdy na hulajnodze i gry w piłkę nożną. Na pewno profesjonalnie zastąpiłaby też kostium basenowy, ale tego na szczęście rozsądna Majula nie wymyśliła 😉

IMG_4094

W końcu mam nerkę

Zwykły wpis

Od ostatniego wpisu uszyłam folkową spódnicę dla koleżanki, trzy różne tiulowe pettiskirts i sobie zrecyklingowaną spódnicę, ale to świeżutką, jeszcze ciepłą nerką chcę się pochwalić.

Do akcesoriów tego typu podchodziłam bez jakiegoś specjalnego przekonania, a tym bardziej nie dopadła mnie chęć posiadania jednej z nich. Do czasu! W ub. roku będąc z dziećmi na obozie, zakochałam się w nerkach szytych przez Made by Pati i od tego czasu nie mogłam przestać o niej myśleć. Długo to trwało, bo albo nie miałam czasu, albo weny, albo jednego i drugiego. Jedyne co mi przyszło do głowy to kawałek lnianej tkaniny, z której wiedziałam, że będzie uszyta, przynajmniej ta pierwsza, próbna 😉

IMG_0817

Jakiś czas temu na Allegro kupiłam zestaw różnych tkanin, jedne mniejsze, inne większe, ale maksymalnie 60-70 cm x 40-50. Flanelki, lny, firanki, bawełny….. ok. 10 szt. Niektóre już wyszyłam i powstały z nich m. in. wewnętrzna część worka na kapcie i cały plecak królewny.

IMG_3901

Nie mogłam się zdecydować na krój nerki, co nie jest może bardzo skomplikowane, ale za to jakie istotne 😉 Przeszukałam chyba cały Internet i wśród całego mnóstwa pomysłów i tutoriali znalazłam Daisy Janie, której model najbardziej mi się spodobał. Wszystkie elementy wykroju idealnie wkomponowały się mój niewielki kawałek materiału, który miał tylko 34×48 cm.

IMG_3908

W komentarzach do nerki znalazłam naszego polskiego bloga AleWorek, na którym można zobaczyć jakie cuda tworzy z lnu Artystyczna Adka, a wśród nich rewelacyjnie zmodyfikowaną nerkę z tego samego źródła.

Zamek dł. 24 cm. Pasek szer. 2,5 cm. Wszystko z odzysku 🙂

Tak wygląda moja nerka na płasko: przód…

IMG_3920

… i tył.

IMG_3923

A tak wypchana.

IMG_3913

I w środku.

IMG_3918

Myślę, że damska nerka działa podobnie jak damska torebka, czyli jest w niej bałagan, ale w wersji mini. Może kieszonki trochę pomogą w zachowaniu ładu 😉 Chciałabym kiedyś zamknąć wewnętrzną kieszonkę zamkiem, albo zrobić dodatkowe zewnętrzne na napy lub w ostateczności na rzepa.

IMG_3924

W tkaninowy zestawie były dwa kawałki z równie fajnym wzorem graffiti. Len jest dość sztywny i chyba uszyję z niego czarno-białą siostrę, a przy następnej zacznę kombinować 😉

IMG_3912

Zabawne jest w tym wszystkim to, że rok trwało myślenie o niej, a wczoraj bez żadnego planu, po prostu usiadłam i uszyłam. Bardzo mi się podoba i mimo tego, że nie są to może moje kolory, jestem z siebie bardzo dumna. Najbardziej jednak chyba z tego, że prawie zdążyłam przed wakacjami 😉 Zaraz zabieram się za następną 😀

Marynarka – damska wersja marynarza

Zwykły wpis

Jak ten czas szybko leci, dopiero Majula zaczynała w „maluchach”, a już poważna siedmiolatka od września pójdzie do szkoły. Oficjalne zakończenie przedszkola zakończyło się przedstawieniem o marynarzach i piratach.
„Mamusiu będę marynarką!” usłyszałam na etapie pierwszych prób i już wtedy pomyślałam o tym co trzeba będzie uszyć.
W mailu od pani wychowawczyni były konkretne wytyczne: koszulka w paski, granatowa spódniczka, białe podkolanówki i dwa kuce z białymi kokardami.

Do uszycia koszulki dostałam dwie inne bluzki kupione w sh. Wykorzystałam model 137 z Burdy nr 12/2011. Ta sama koszulka prezentowana jest również w Burdzie Moda dla dzieci 1/2013, model 601.

marynarka

Spódniczkę teoretycznie oparłam na modelu 612 z Burdy Moda dla dzieci 1/2012, ale miałam więcej materiału, dlatego bardziej ją splisowałam i zamiast ściągacza wszyłam w pasie zwykłą 2,5 centymetrową gumkę. Cienką, lejącą tkaninę znalazłam w swoich zapasach, z której powstała również jej druga warstwa, halka skrojona z koła.

2012 mdd tenisistka

IMG_3727-001

Od prawie 20 lat jestem szczęśliwą posiadaczką maszyny Husqvarna, do której dokupuję, w miarę potrzeby, oryginalne stopki. Do tej pory żyłam w przekonaniu, że obce stopki nie pasują, ale ostatnio koleżanka pożyczyła mi stopkę do podwijania, którą miała w zestawie nowo kupionej maszyny, zupełnie innej firmy niż moja.  Akurat na taką stopkę polowałam od dawna i ku mojemu szczęściu ta stopka pasowała idealnie 😀 Dzięki Aga i sorry, ale szybko Ci jej nie oddam 😉

IMG_3773

Stopka ma możliwość podwijania do 3 mm i wszystko co potrzebuję mam tak pięknie i równo i szybciutko podwinięte ♥

IMG_3742

Występ był piękny, a cała impreza bardzo wzruszająca.

WP_20150617_15_44_44_Pro

WP_20150617_16_00_46_Pro

Z dwóch otrzymanych bluzek uszyłam marynarską koszulkę i spódniczkę w sam raz na wakacje.

IMG_3724

IMG_3748

Tiulowa spódniczka na mroźną imprezę w lecie

Zwykły wpis

Od kiedy do kin weszła „Kraina lodu” chyba każda dziewczynka marzy o przyjęciu urodzinowym w bajkowym klimacie i sukience Elzy. Majula też.
Stwierdziłam, że skupię się na tym co mi najlepiej wychodzi, czyli na kreacji, a reszta … jakoś będzie. Długo tłumaczyłam Córce, że sukienka z długą peleryną nie nadaje się do miejsca, w którym ma się odbyć impreza, aż w końcu dała się przekonać do klasycznej tiulowej spódniczki. Zimowy kolor i mroźne kryształki były obowiązkowe.

Spódniczka uszyta podobnie jak jej komunijna poprzedniczka z tym, że tym razem to siedem warstw w kolorze aqua.

IMG_3555

IMG_3674

Najważniejsze, że Jubilatka pięknie prezentowała się na królewskim tronie, ale dwie godziny szaleńczej zabawy, co w niewielkim stopniu widać na poniższych zdjęciach, spowodowały, że spódniczka musiała być reanimowana 😉

IMG_3660

IMG_3638

IMG_3616

IMG_3664

Bardzo przeżywałam to wydarzenie, dlatego dodatkowo pochwalę się innymi rzeczami, które samodzielnie wykonałam, a które są obowiązkowym elementem każdego przyjęcia urodzinowego 😉

Firmowe zaproszenia były w cenie imprezy, ale oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła sama. Pomysłów i materiałów do ich wykonania było mnóstwo, jednak kiedy zegar u sąsiadów wybił 22.00, przede mną leżały 24 puste kartki. Świadomość, że zaproszenia mają być gotowe na rano, a budzik zadzwoni o 5.30, zmobilizowała mnie mocno do działania i już po 4 godzinach powstało to:

IMG_3567

Na rewelacyjnym blogu Ciastkożercy.pl znalazłam kilka przepisów, które wykorzystałam, m. in. na waniliowe babeczki i kolorowy cukier, który u nas musiał być w zimowych barwach.

IMG_3592

Arbuz swoim kolorem nie wpasował się w zimowy klimat, ale dzięki wykrawaczkom w kształcie gwiazdki i śnieżynki  cieszył się największym zainteresowaniem 🙂

IMG_3593

Majula stwierdziła, że tort ma być ładny i smaczny, po czym rzuciła okiem i powiedziała: piękny! W trakcie imprezy, po drugim kawałku z uznaniem mlasnęła i dodała: pyszny!

Masę cukrową zazwyczaj robię inną, ale tym razem zachwycona odkrytym blogiem, skusiłam się na przepis Róży z Ciastkożerców.pl. Nie dogadałam się ze śnieżynkami, które miały być dekoracją tortu, dlatego zdecydowałam się na kwiatki, które posypane świeżo zabarwionym cukrem, jadalnym brokatem i udekorowane również jadalnymi perełkami, wyglądały bardzo zimowo 🙂

IMG_3602

Kucharz ze mnie średni, ale cukiernik dużo gorszy, dlatego w kwestii biszkopta trzymam się sprawdzonego przepisu, który zawsze się udaje. Z masą improwizowałam, co mnie baaaaardzo stresowało, ale ostatecznie naprawdę była przepyszna. Masa to bita śmietana z cukrem pudrem, serkiem mascarpone, zmiksowanymi  truskawkami i galaretką truskawkową.

IMG_3673

Na koniec wisienka na torcie, a bardziej świeczka na torcie, która w oryginale była w kolorowe kropki, ale przecież i ona musiała się wpasować w klimat 🙂

IMG_3605Zupełnie niespodziewanie i bez żadnych konsekwencji udało się zorganizować przyjęcie urodzinowe bez wizerunku Elzy, Anny, Olafa czy innej postać z bajki „Kraina lodu” 🙂

Brzoskwinkowa sukienka na komunijne przyjęcie

Zwykły wpis

W połowie maja moje Pajączki spędziły weekend w Londynie. Okazją do tej podróży była I Komunia Św. ich Brata Ciotecznego. W związku z tym ja, domowa krawcowa, spędziłam kilka upojnych nocy na przygotowanie kreacji dla Majuli. Zamówienie było wcześniej dokładnie sprecyzowane: kręcąca, falbankowa i brzoskwinkowa. Efekt poniżej 🙂

Góra sukienki jest mocno improwizowana. Dół z koła. Całość na podszewce. Wierzchnia warstwa to tiulo-szyfon, który wykorzystuję do falbaniastych spódniczek typu pettiskirt.

IMG_3354

Wcześniej skrojone paski przygotowałam do przyszycia w równych odstępach, dzięki mojej ulubionej stopce do marszczenia. 

IMG_3333

IMG_3359

Dekolt i „bezrękawki” wykończone są wąziutką falbanką. Taki pomysł podsunęła mi koleżanka Agnieszka, której jestem ogromnie wdzięczna, bo falbanki wyglądają ślicznie, równoważą te na spódnicy, a dodatkowo tuszują ew. niedoskonałości wykończenia tych miejsc 😉

IMG_3372

IMG_3375

Oczywiście mogłam wszyć zamek wyżej, ale i tak jestem z niego dumna 😉 Większy problem miałam z nićmi. Szukałam tu i tam, kupiłam jaśniejsze i ciemniejsze. Miałam nadzieję, że coś dopasuję, a okazało się, że żadne nie są idealne, dlatego mimo skończonej sukienki, będę szukać dalej.

IMG_3388

Opaska z kwiatkiem obowiązkowo musiała być 🙂 Kiedyś na Allegro kupiłam zestaw taśm elastycznych. Wszystkie miały 50 cm długości, ale kolory i rodzaje były różne. Nie wiem jaki cud sprawił, że właśnie tam znalazłam kolorystycznie idealnie pasującą do całości gumkę.

IMG_3355

Ledwo skończoną sukienkę musiałam od razu pakować do walizki, dlatego sesja trwała sekundę, a potem już tylko machałam w kierunku znikającego samolotu 🙁

Po ich powrocie, zmusiłam Majulę do drugiej, trochę dłuższej sesji i wtedy wyszło na jaw, że nie tylko modelka jest zmaltretowana podróżą, ale sukienka również 😉

IMG_3369

IMG_3367

Butki w Smyku wyszukała sama Majuśka. Pastelowo-różowe, całe cekinowe i nie takie paskowe jak wyszły na zdjęciu.

IMG_3368

Zastanawiałam się nad paskiem, ale przyznam, że zabrakło mi po prostu czasu. Pomyślę nad tym teraz, albo przed następną imprezą, na którą Panna będzie chciała wystroić się w tę sukienkę.

IMG_3371

IMG_3377

IMG_3390

Piękna ta Bestia!

Zwykły wpis

Sezon karnawałowy w pełni, dlatego musiałam skupić się na specjalnym zamówieniu Majuli. Oczywiście była to suknia na przedszkolny bal karnawałowy, który jak zawsze jest wyjątkowym wydarzeniem towarzyskim w tej instytucji 😉

W ubiegłym roku udało mi się uszyć na tę okazję całkiem ładny komplecik z indyjskiej dupatty. Już wtedy Majula obiecała, że na następnej imprezie tego typu będzie klaunem i od razu zaczęła zbierać baloniki jako niezbędny atrybut. Niestety w tym postanowieniu wytrwała może tydzień, ponieważ dostała suknię Belli z bajki „Piękna i Bestia”.

Sukienka była troszkę jednak za duża, ręce mi opadły i wyrwało mi się: O Boże! jak Ty wyglądasz?! Na co Córka z powagą odpowiedziała: Jak łajza mamusiu?

IMG_0949

Umówiłyśmy się, że w odpowiednim momencie ją skrócimy i ew. zwęzimy. Niestety jakiś miesiąc temu włączyłam bajkę i okazało się, że sukienka w bajce jest „kręcąca”, a ta jej, nie! To była uwaga pełna rozpaczy, bo wiadomo, że suknia balowa kręcąca musi być i basta!

bella

Wspólnymi siłami powstał projekt i ustaliłyśmy, że góra prawie w całości zostaje, a dół do wymiany.

IMG_2695

Majula zapakowała oryginał i pojechałyśmy do Matexu, gdzie skonsultowała problem z panem i razem wybrali zabójczo żółty atłas na nową spódnicę do starej sukienki.

Obowiązkowo musiał zostać znaczek z Bellą na różowych piórkach. Drugą szansę dostała też koszulka, do której doszyłam dwuwarstwową spódnicę z koła. Pierwsza, dolna warstwa to wspomniany wyżej atłas, a na wierzchu pastelowy, żółty tiulo-szyfon z którego szyję spódniczki typu pettiskirt. Z tego samego tiulu powstało to coś na ramionach. Do tiulowej spódniczki doszyta jest pomarańczowa, szyfonowa falbana z szafy Babci Izy 😉

W bajce nie ma kwiatków na sukience, ale „na puzzlach w przedszkolu” są! O dziwo o 1.30 w nocy moje myślenie było jeszcze całkiem trzeźwe, bo przypomniałam sobie, że kiedyś z Majulą miałyśmy kwiatkowy wieczór i wykorzystywałyśmy resztki różnych materiałów w tym również żółty.

IMG_2724

Sukienkę zaczęłam szyć ok. godziny 19.00 w przeddzień balu, co oznaczało, że trzeba było włączyć turbo i weryfikować plan działania 😉 Jeszcze tydzień temu na etapie projektu wmawiałam Majuli, że Bella wcale nie była księżniczką i nie musi mieć korony, ale za to może mieć rękawiczki. Jednak w dniu szycia przekonałam ją, że w sumie to została żoną księcia i ta korona (która leży w szafie od ubiegłorocznego balu) jak najbardziej jej się należy, ale rękawiczki (których ….. nie ma w zasięgu wcale) to już niekoniecznie.

Moja piękna Bestia ledwo doczekała pierwszej i jedynej przymiarki i zaraz po tym padła. Nawet Panicz widząc moją rozpacz, sam zrobił sobie kolację 🙂 Hmmmm…. może niedługo zacznie gotować obiady? 🙂

IMG_2687

Bezcenny był poranny widok zachwyconej Majulki i tak po raz kolejny zostałam najukochańszą mamusią jak stąd do kosmosu! 😀

20150204_010957

IMG_2729

IMG_2706

IMG_2705

IMG_2704

W sukience Belli Majula była na balu jeszcze w pierwszej klasie, ale wtedy doszyłam jej pantofle. W Internecie jest mnóstwo instrukcji jak takie balerinki uszyć, ale u nas jak zwykle skończyło się na improwizacji. Problemem zawsze jest kwestia przymiarki, bo kiedy ja jej potrzebuję, to sama zainteresowana już śpi. Efekt był (jak na pierwszy raz) zabójczy. Bardzo mi się podobały, ale szaleństwo karnawałowe spowodowało, że po balu wyrzuciłam je do kosza.

WP_20160205_00_52_57_Pro

Na wewnętrzną podeszwę wykorzystałam filc, a na zewnątrz prawdziwą miękką skórę ze zdobycznej kurtki 😉

WP_20160205_00_53_36_Pro

WP_20160205_00_54_11_Pro

WP_20160205_00_54_34_Pro

WP_20160205_06_38_33_Pro