Category Archives: szycie

Trzy kominy

Zwykły wpis

Wydawało by się, że komin, że łatwy, że nie da się zepsuć … a jednak. Pierwsze na warsztat wzięłam blade baletnice, bo jakoś tak mi z  nimi nie po drodze, więc jak zepsuję to będzie mi mniej żal. Na super blogu, który śledzę, znalazłam instrukcję jak go uszyć i … nie wyszło.

Wstyd!

Dopiero na końcowym etapie zorientowałam się, że albo nie było, albo nie doczytałam, że owszem kawałek np. 50×20, ale jak ciąć? Początkujący chyba bardziej by się skupił na tym, a ja po prostu wycięłam nie dość, że baletniczki leżą, to rozciąga mi się na długość, a nie na szerokość. Rozumiem, że każda myśląca osoba sama na to wpadnie i nie trzeba tego pisać w instrukcji, ale ja widocznie jakieś zaćmienie miałam, albo może uznałam, że skoro to dzianina to rozciąga się we wszystkie strony.

IMG_7437

Mimo mojego gapiostwa komin idealnie przechodzi przez zachwyconą Majulową główkę. Wcześniej nie mogła doczekać się motylków, które bezbłędnie uszyte, na razie leżą i czekają na swoją kolej.

IMG_7431

Nie widać na zdjęciu, ale udało mi się idealnie dobrać kolor minky do motylków. Przy nieszczęsnych baletniczkach też, ale to już można zauważyć na zdjęciach. Żadnego problemu nie było też z Batmanem dla Panicza, który na razie twierdzi, że jest za ciepło na takie futra 😉

IMG_7432

IMG_7435

IMG_7436

Falbaniasta asymetria

Zwykły wpis

Koleżanka poprosiła mnie o tę spódnicę przed Sylwestrem. Drugą szyłam w ub. tygodniu. Zwykle kiedy mam robić coś czego nigdy wcześniej nie popełniłam, to muszę się trochę podoktoryzować, a że nie jestem fanką asymetrii to tym razem było dokładnie tak samo.
Spódnica z koła z przesuniętym środkiem. Falbany nachodzą na siebie na bazie z podszewki i na całości podszyte podszewką. Jak dla mnie za dużo liczenia i rysowania, ale pewnie przy dziesiątej miałabym opracowany łatwiejszy system 😉 Ogólnie sporo pracy, ale efekt zabójczy! 😀

IMG_6019

Z pierwszej wersji mam tylko zdjęcia z przymiarki.

1_lafirynda

Druga ma trochę dłuższy przód, ale właścicielka postarała się o porządną sesję 😉 Dzięki Aniu za zdjęcia 🙂 Wyglądasz szałowo!!!

33_1

3

03

9_2

01

55

Serowa spódniczka – taki żarcik w grochy

Zwykły wpis

Od kiedy wiedziałam, że trzy tygodnie urlopu spędzę z dziećmi u babci, planowałam wziąć maszynę do szycia. Rozsądek jednak podpowiadał, że to nie jest dobry pomysł, bo może się to źle skończyć dla naszego wypoczynku. Ostatecznie maszyny nie wzięłam, ale nie ma tego złego…. 😀

W domu znalazłam swojego starego Łucznika, którego dostałam na (chyba) 15 urodziny. Było to mniej więcej lat temu … 5 … 6 … 9 … 14 … 17 … 20 … oj nie mogę się doliczyć, bo skończyły mi się wszystkie dostępne palce 😉

W każdym razie babcia kazała mi ją sprawdzić, bo coś jest  z nią nie tak. W jednym momencie włączyły się wspomnienia, dopadły sentymenty … i zaczęłam szyć … cóż za finezja ta moja Finesse’a 😉

Obrazek_1438376693

Tak się rozpędziłam, że w jedno popołudnie przerobiłam siostrze sukienkę na spódnicę, uszyłam Majuli śmieszną spódniczkę i obszyłam babci firanki, łącznie z ich oblamowaniem, czego w życiu nie robiłam, ale przecież się nie przyznam, że nie umiem, tym bardziej, że wyszły pięknie 😉 

W tym wpisie chciałam pokazać żółty żarcik. Bawełna w grochy znaleziona w maminej szafie też pamięta moją podstawówkę (już wiem po kim mam manię zbieraczą ;)), dlatego postanowiłam, że to będzie taka żart-spódnica.

Mimo dowcipnego wzoru tkaniny, do pracy podeszłam bardzo poważnie i szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że z tego wszystkiego wyjdzie naprawdę śliczna spódniczka.

Dwie warstwy, każda z ponad koła: grochy i biała halka (z na pewno zbędnego w tym domu prześcieradła ;)) obszyta wąziutkim hafcikiem, po który szybko pojechałam do pasmanterii, przy okazji kupując również szeroką gumkę.

IMG_4105

IMG_4107

Majula była zachwycona i oznajmiła, że kocha grochy, tym bardziej, że od swojego brata usłyszała, że wygląda ślicznie.

IMG_4077

Podczas podwórkowej sesji modelka była wyjątkowo skoczna i zakręcona 🙂

IMG_4083

IMG_4085

W trakcie bardzo intensywnego użytkowania okazało się, że spódniczka jest wielozadaniowa i idealnie nadaje się do tańca, skakania, jazdy na hulajnodze i gry w piłkę nożną. Na pewno profesjonalnie zastąpiłaby też kostium basenowy, ale tego na szczęście rozsądna Majula nie wymyśliła 😉

IMG_4094

W końcu mam nerkę

Zwykły wpis

Od ostatniego wpisu uszyłam folkową spódnicę dla koleżanki, trzy różne tiulowe pettiskirts i sobie zrecyklingowaną spódnicę, ale to świeżutką, jeszcze ciepłą nerką chcę się pochwalić.

Do akcesoriów tego typu podchodziłam bez jakiegoś specjalnego przekonania, a tym bardziej nie dopadła mnie chęć posiadania jednej z nich. Do czasu! W ub. roku będąc z dziećmi na obozie, zakochałam się w nerkach szytych przez Made by Pati i od tego czasu nie mogłam przestać o niej myśleć. Długo to trwało, bo albo nie miałam czasu, albo weny, albo jednego i drugiego. Jedyne co mi przyszło do głowy to kawałek lnianej tkaniny, z której wiedziałam, że będzie uszyta, przynajmniej ta pierwsza, próbna 😉

IMG_0817

Jakiś czas temu na Allegro kupiłam zestaw różnych tkanin, jedne mniejsze, inne większe, ale maksymalnie 60-70 cm x 40-50. Flanelki, lny, firanki, bawełny….. ok. 10 szt. Niektóre już wyszyłam i powstały z nich m. in. wewnętrzna część worka na kapcie i cały plecak królewny.

IMG_3901

Nie mogłam się zdecydować na krój nerki, co nie jest może bardzo skomplikowane, ale za to jakie istotne 😉 Przeszukałam chyba cały Internet i wśród całego mnóstwa pomysłów i tutoriali znalazłam Daisy Janie, której model najbardziej mi się spodobał. Wszystkie elementy wykroju idealnie wkomponowały się mój niewielki kawałek materiału, który miał tylko 34×48 cm.

IMG_3908

W komentarzach do nerki znalazłam naszego polskiego bloga AleWorek, na którym można zobaczyć jakie cuda tworzy z lnu Artystyczna Adka, a wśród nich rewelacyjnie zmodyfikowaną nerkę z tego samego źródła.

Zamek dł. 24 cm. Pasek szer. 2,5 cm. Wszystko z odzysku 🙂

Tak wygląda moja nerka na płasko: przód…

IMG_3920

… i tył.

IMG_3923

A tak wypchana.

IMG_3913

I w środku.

IMG_3918

Myślę, że damska nerka działa podobnie jak damska torebka, czyli jest w niej bałagan, ale w wersji mini. Może kieszonki trochę pomogą w zachowaniu ładu 😉 Chciałabym kiedyś zamknąć wewnętrzną kieszonkę zamkiem, albo zrobić dodatkowe zewnętrzne na napy lub w ostateczności na rzepa.

IMG_3924

W tkaninowy zestawie były dwa kawałki z równie fajnym wzorem graffiti. Len jest dość sztywny i chyba uszyję z niego czarno-białą siostrę, a przy następnej zacznę kombinować 😉

IMG_3912

Zabawne jest w tym wszystkim to, że rok trwało myślenie o niej, a wczoraj bez żadnego planu, po prostu usiadłam i uszyłam. Bardzo mi się podoba i mimo tego, że nie są to może moje kolory, jestem z siebie bardzo dumna. Najbardziej jednak chyba z tego, że prawie zdążyłam przed wakacjami 😉 Zaraz zabieram się za następną 😀

Marynarka – damska wersja marynarza

Zwykły wpis

Jak ten czas szybko leci, dopiero Majula zaczynała w „maluchach”, a już poważna siedmiolatka od września pójdzie do szkoły. Oficjalne zakończenie przedszkola zakończyło się przedstawieniem o marynarzach i piratach.
„Mamusiu będę marynarką!” usłyszałam na etapie pierwszych prób i już wtedy pomyślałam o tym co trzeba będzie uszyć.
W mailu od pani wychowawczyni były konkretne wytyczne: koszulka w paski, granatowa spódniczka, białe podkolanówki i dwa kuce z białymi kokardami.

Do uszycia koszulki dostałam dwie inne bluzki kupione w sh. Wykorzystałam model 137 z Burdy nr 12/2011. Ta sama koszulka prezentowana jest również w Burdzie Moda dla dzieci 1/2013, model 601.

marynarka

Spódniczkę teoretycznie oparłam na modelu 612 z Burdy Moda dla dzieci 1/2012, ale miałam więcej materiału, dlatego bardziej ją splisowałam i zamiast ściągacza wszyłam w pasie zwykłą 2,5 centymetrową gumkę. Cienką, lejącą tkaninę znalazłam w swoich zapasach, z której powstała również jej druga warstwa, halka skrojona z koła.

2012 mdd tenisistka

IMG_3727-001

Od prawie 20 lat jestem szczęśliwą posiadaczką maszyny Husqvarna, do której dokupuję, w miarę potrzeby, oryginalne stopki. Do tej pory żyłam w przekonaniu, że obce stopki nie pasują, ale ostatnio koleżanka pożyczyła mi stopkę do podwijania, którą miała w zestawie nowo kupionej maszyny, zupełnie innej firmy niż moja.  Akurat na taką stopkę polowałam od dawna i ku mojemu szczęściu ta stopka pasowała idealnie 😀 Dzięki Aga i sorry, ale szybko Ci jej nie oddam 😉

IMG_3773

Stopka ma możliwość podwijania do 3 mm i wszystko co potrzebuję mam tak pięknie i równo i szybciutko podwinięte ♥

IMG_3742

Występ był piękny, a cała impreza bardzo wzruszająca.

WP_20150617_15_44_44_Pro

WP_20150617_16_00_46_Pro

Z dwóch otrzymanych bluzek uszyłam marynarską koszulkę i spódniczkę w sam raz na wakacje.

IMG_3724

IMG_3748