Category Archives: szkoła

Dwójka do karety

Zwykły wpis

Są osoby, którym się nie odmawia choćby nawet prosiły o cuda. Taką osobą niewątpliwie jest wychowawczyni Majuli, która po raz kolejny zwróciła się do mnie o pomoc w przygotowaniu rekwizytów. Tym razem z okazji Dnia Patrona szkoły, którym jest Lucjan Rydel, odbędzie się przedstawienie w stylu „Wesela” Wyspiańskiego. Majula załapała się na gościa weselnego, więc muszę tylko skompletować strój krakowski, ale Pani prośba dotyczyła koni 😐 Nie wiedziała jakie mają być, czy maski, czy na kiju, czy jeszcze inna wersja. Ostatecznie stanęło na głowie na kiju. Byłam przerażona, bo w życiu żadnego konia nawet nie rysowałam, a co dopiero mówić o wersji 3d 😉 Syn stwierdził, że wystarczy kupić miotłę i dokleić oczy. W sumie dlaczego nie, ale to by było za proste 😉 Zdoktoryzowałam się jak zwykle u prof. Gugla, ale zabierałam się za nie jak za jeża.
No dobrze, zobaczcie co zrobiłam, co jest ok, a co bardzo nie ok.

Wiedziałam od razu, że głowa będzie z koca, który ciągle gdzieś przekładałam.IMG_6449-001

IMG_6447-001Najtańsze poduszki z sieciówki wypełniły końskie łby.
IMG_6448-001Szyłam i prułam, bo ciągle coś mi się krzywo robiło, ale ostatecznie i tak jest krzywo 🙁 Poza tym coś z tymi oczami jest nie tak, albo kształt, albo za nisko, albo za wysoko, albo już sama nie wiem co.
IMG_6453-001

IMG_6451-001Grzywa miała być czarna, ale byłyby strasznie ciemne, dlatego znalazłam w pudle taki kolor, który bardzo się nie gryzł z resztą. Im bardziej rozwijałam tym bardziej włóczka była skręcona, przez co grzywa wydaje się za krótka, bo mierzyłam naciągniętą, a ona się skręciła co widać na efekcie ostatecznym.  Może jak trochę ją poczochram to się rozprostuje 🙂
IMG_6459-001

IMG_6461-001Z tymi pyskami chyba też coś przesadziłam, bo za długie i chyba za bardzo rozcięte 🙁
Czy to kantar? Zrobiłam go z kawałków skórzanej kurtki, którą ciągle przycinam w takich właśnie celach. Dla efektu nabiłam oczka i wykorzystałam łańcuszki z Majuli torebki – ‚niedonaprawienia’. Dwa ‚trzonki do miotły z gwintem’ i dwie poduszki to jedyne koszty jakie poniosłam.IMG_6467-001

IMG_6469-001Bardzo profesjonalnie podeszłam do zadania, ponieważ zawsze strasznie się przejmuję takimi ‚zleceniami’, ale tym razem w skali 1:10 jestem zadowolona na 3. Może dziesiąty koń wyszedłby zbliżony do ideału, jednak jest to jedna z tych rzeczy, które robi się raz i więcej się tego nie powtarza, więc raczej nie będę miała szansy na poprawę.

Majula wróciła do domu zanim opublikowałam wpis i trochę poprawiła mój wisielczy nastrój w kwestii zadowolenia z końskiej pracy. Jest zachwycona i chce taki różowy 😀 Zobaczymy co jutro powie Pani Wychowawczyni 😉
IMG_6477-001

IMG_6484-001

Dwustronny piórnik

Zwykły wpis

Dwustronność tego piórnika nie polega na tym, że można go wywrócić na lewą stronę i będzie wyglądał równie ładnie, ale na dwóch kieszonkach z osobnymi zamkami. Piórnik był „pilną potrzebą”, kiedy okazało się, że w trzeciej klasie książek i jedzenia w tornistrze przybyło i na dotychczasowy po prostu zabrakło miejsca.

O wykorzystanym w tym celu kawałku lnianej tkaniny pisałam przy okazji nerki, którą uszyłam z lnu z tej samej serii. Czarno-biały też miał być nerką, ale dzięki „męskim barwom bez namysłu został wybrany na piórnik.

IMG_3912

Zamówienie było jasno określone: ma być płaski i mieć dwie kieszonki, dlatego powstał model prosty i bardzo funkcjonalny 😉 Kieszonki są dwie, osobne. Zamki z odzysku, a zamszowe wstawki z resztek. Panicz był zachwycony 🙂 Takie małe, a cieszy 😉

IMG_4437

IMG_4439

IMG_4440

IMG_4443

Piórnik wg pomysłu Majuli

Zwykły wpis

Profesjonalny dwustronny z wyposażeniem piórnik Majula dostała przy okazji pójścia starszego brata do pierwszej klasy, czyli dwa lata temu. Szczerze mówiąc nawet nie wiem od kogo 😐 W każdym razie to na pewno nie był ten, który miał z nią iść do szkoły. Sama nie wiedziała jaki chce do momentu kiedy podpowiedziałam, że może uszyjemy?

Pochwalę się przy okazji, że w „Informacji o gotowości podjęcia nauki w szkole podstawowej” pani w przedszkolu napisała, że Majula wykazuje się ogromną pomysłowością i chęcią wykonywania wszelkiego rodzaju prac ręcznych i w związku z tym trzeba ją stale zachęcać do podejmowania nowych wyzwań. Wyrwało mi się wtedy, że może zacznie szyć? Od tego momentu co drugi dzień przypomina mi o kupnie obiecanej maszyny do szycia, tym bardziej, że w szkolnej świetlicy odbywają się zajęcia krawieckie, podczas których dzieci szyją tildy.

Wracamy do piórnika. Majula wśród przydasiów, które mamy w domu znalazła zabójczo różową skórkową torebkę, fioletową podszewką i zamek z odzysku. Torebka mała, ale na początek się nada. Po jej rozpruciu okazało się, że cała podklejona jest cieniutką gąbką, którą zostawiłyśmy, bo dzięki niej była bardzo miękka i miła w dotyku.

IMG_4203

Uszy wyrzuciłyśmy, z pozostałych części pomysłodawczyni kazała mi zrobić prostokąty i wszyć ten pięęęękny zamek i jeszcze piękniejszą podszewkę 😉 Zakładki wróciły na swoje miejsce, bo fajne 🙂 Białe ząbki to mój drobny pomysłek 😉

IMG_4225

IMG_4218

Na koniec Majula znalazła koraliki odprute z jakiejś bluzki, które po niewielkich przeróbkach i dodaniu literek i serduszka, spersonalizowały nasze dzieło 🙂

IMG_4207

Piórnik ma cztery małe wewnętrzne kieszonki i mimo, że jest mały mieszczą się w nim najpotrzebniejsze rzeczy. Pewnie za niedługo trafi się nam następny „przydaś”, który będzie można odpowiednio spożytkować 😉

IMG_4209