Category Archives: sukienka

Siostra na Komunii Brata :)

Zwykły wpis

Komunia Panicza była prawie rok temu, ale ciągle nie pokazałam sukienki siostry Komunisty. Majula jako jedyna była przygotowana do tego dnia już na dwa tygodnie przed. Cała reszta była bardzo opóźniona.

Sukienka z tego co pamiętam była jedną wielka improwizacją 😉 Górę chyba odrysowałam od koszulki, a dół to koło. Haftowana bawełna kupiona w Matexie jest deko ciężka, dlatego tiulowa halka pomagała jej ładnie wyglądać.

IMG_5499

IMG_5498

IMG_5495

IMG_5490

IMG_5489

IMG_5484

Ostatnia przymiarka 🙂

WP_20160513_07_28_37_Pro

Strasznie wiało w tym dniu, a że akurat po deszczowej nocy i poranku wyszło słonko to organizatorzy uznali, że pierwsza część odbędzie się przed kościołem. Wszystkie dzieci, zwłaszcza te w białych albach i niebieskich sukienkach, nabrały koloru blado-sino-koperkowego.

036

007

001

Krótka, ale profesjonalna sesja między kościołem a przyjęciem, skończyła się prawie udomowieniem niedźwiedzia w Parku Jordana 😉 Piękne zdjęcia z całej uroczystości wykonał Grzegorz, zaprzyjaźniony fotograf, ale komunijny tylko po znajomości 😀

206

Brzoskwinkowa sukienka na komunijne przyjęcie

Zwykły wpis

W połowie maja moje Pajączki spędziły weekend w Londynie. Okazją do tej podróży była I Komunia Św. ich Brata Ciotecznego. W związku z tym ja, domowa krawcowa, spędziłam kilka upojnych nocy na przygotowanie kreacji dla Majuli. Zamówienie było wcześniej dokładnie sprecyzowane: kręcąca, falbankowa i brzoskwinkowa. Efekt poniżej 🙂

Góra sukienki jest mocno improwizowana. Dół z koła. Całość na podszewce. Wierzchnia warstwa to tiulo-szyfon, który wykorzystuję do falbaniastych spódniczek typu pettiskirt.

IMG_3354

Wcześniej skrojone paski przygotowałam do przyszycia w równych odstępach, dzięki mojej ulubionej stopce do marszczenia. 

IMG_3333

IMG_3359

Dekolt i „bezrękawki” wykończone są wąziutką falbanką. Taki pomysł podsunęła mi koleżanka Agnieszka, której jestem ogromnie wdzięczna, bo falbanki wyglądają ślicznie, równoważą te na spódnicy, a dodatkowo tuszują ew. niedoskonałości wykończenia tych miejsc 😉

IMG_3372

IMG_3375

Oczywiście mogłam wszyć zamek wyżej, ale i tak jestem z niego dumna 😉 Większy problem miałam z nićmi. Szukałam tu i tam, kupiłam jaśniejsze i ciemniejsze. Miałam nadzieję, że coś dopasuję, a okazało się, że żadne nie są idealne, dlatego mimo skończonej sukienki, będę szukać dalej.

IMG_3388

Opaska z kwiatkiem obowiązkowo musiała być 🙂 Kiedyś na Allegro kupiłam zestaw taśm elastycznych. Wszystkie miały 50 cm długości, ale kolory i rodzaje były różne. Nie wiem jaki cud sprawił, że właśnie tam znalazłam kolorystycznie idealnie pasującą do całości gumkę.

IMG_3355

Ledwo skończoną sukienkę musiałam od razu pakować do walizki, dlatego sesja trwała sekundę, a potem już tylko machałam w kierunku znikającego samolotu 🙁

Po ich powrocie, zmusiłam Majulę do drugiej, trochę dłuższej sesji i wtedy wyszło na jaw, że nie tylko modelka jest zmaltretowana podróżą, ale sukienka również 😉

IMG_3369

IMG_3367

Butki w Smyku wyszukała sama Majuśka. Pastelowo-różowe, całe cekinowe i nie takie paskowe jak wyszły na zdjęciu.

IMG_3368

Zastanawiałam się nad paskiem, ale przyznam, że zabrakło mi po prostu czasu. Pomyślę nad tym teraz, albo przed następną imprezą, na którą Panna będzie chciała wystroić się w tę sukienkę.

IMG_3371

IMG_3377

IMG_3390

Piękna ta Bestia!

Zwykły wpis

Sezon karnawałowy w pełni, dlatego musiałam skupić się na specjalnym zamówieniu Majuli. Oczywiście była to suknia na przedszkolny bal karnawałowy, który jak zawsze jest wyjątkowym wydarzeniem towarzyskim w tej instytucji 😉

W ubiegłym roku udało mi się uszyć na tę okazję całkiem ładny komplecik z indyjskiej dupatty. Już wtedy Majula obiecała, że na następnej imprezie tego typu będzie klaunem i od razu zaczęła zbierać baloniki jako niezbędny atrybut. Niestety w tym postanowieniu wytrwała może tydzień, ponieważ dostała suknię Belli z bajki „Piękna i Bestia”.

Sukienka była troszkę jednak za duża, ręce mi opadły i wyrwało mi się: O Boże! jak Ty wyglądasz?! Na co Córka z powagą odpowiedziała: Jak łajza mamusiu?

IMG_0949

Umówiłyśmy się, że w odpowiednim momencie ją skrócimy i ew. zwęzimy. Niestety jakiś miesiąc temu włączyłam bajkę i okazało się, że sukienka w bajce jest „kręcąca”, a ta jej, nie! To była uwaga pełna rozpaczy, bo wiadomo, że suknia balowa kręcąca musi być i basta!

bella

Wspólnymi siłami powstał projekt i ustaliłyśmy, że góra prawie w całości zostaje, a dół do wymiany.

IMG_2695

Majula zapakowała oryginał i pojechałyśmy do Matexu, gdzie skonsultowała problem z panem i razem wybrali zabójczo żółty atłas na nową spódnicę do starej sukienki.

Obowiązkowo musiał zostać znaczek z Bellą na różowych piórkach. Drugą szansę dostała też koszulka, do której doszyłam dwuwarstwową spódnicę z koła. Pierwsza, dolna warstwa to wspomniany wyżej atłas, a na wierzchu pastelowy, żółty tiulo-szyfon z którego szyję spódniczki typu pettiskirt. Z tego samego tiulu powstało to coś na ramionach. Do tiulowej spódniczki doszyta jest pomarańczowa, szyfonowa falbana z szafy Babci Izy 😉

W bajce nie ma kwiatków na sukience, ale „na puzzlach w przedszkolu” są! O dziwo o 1.30 w nocy moje myślenie było jeszcze całkiem trzeźwe, bo przypomniałam sobie, że kiedyś z Majulą miałyśmy kwiatkowy wieczór i wykorzystywałyśmy resztki różnych materiałów w tym również żółty.

IMG_2724

Sukienkę zaczęłam szyć ok. godziny 19.00 w przeddzień balu, co oznaczało, że trzeba było włączyć turbo i weryfikować plan działania 😉 Jeszcze tydzień temu na etapie projektu wmawiałam Majuli, że Bella wcale nie była księżniczką i nie musi mieć korony, ale za to może mieć rękawiczki. Jednak w dniu szycia przekonałam ją, że w sumie to została żoną księcia i ta korona (która leży w szafie od ubiegłorocznego balu) jak najbardziej jej się należy, ale rękawiczki (których ….. nie ma w zasięgu wcale) to już niekoniecznie.

Moja piękna Bestia ledwo doczekała pierwszej i jedynej przymiarki i zaraz po tym padła. Nawet Panicz widząc moją rozpacz, sam zrobił sobie kolację 🙂 Hmmmm…. może niedługo zacznie gotować obiady? 🙂

IMG_2687

Bezcenny był poranny widok zachwyconej Majulki i tak po raz kolejny zostałam najukochańszą mamusią jak stąd do kosmosu! 😀

20150204_010957

IMG_2729

IMG_2706

IMG_2705

IMG_2704

W sukience Belli Majula była na balu jeszcze w pierwszej klasie, ale wtedy doszyłam jej pantofle. W Internecie jest mnóstwo instrukcji jak takie balerinki uszyć, ale u nas jak zwykle skończyło się na improwizacji. Problemem zawsze jest kwestia przymiarki, bo kiedy ja jej potrzebuję, to sama zainteresowana już śpi. Efekt był (jak na pierwszy raz) zabójczy. Bardzo mi się podobały, ale szaleństwo karnawałowe spowodowało, że po balu wyrzuciłam je do kosza.

WP_20160205_00_52_57_Pro

Na wewnętrzną podeszwę wykorzystałam filc, a na zewnątrz prawdziwą miękką skórę ze zdobycznej kurtki 😉

WP_20160205_00_53_36_Pro

WP_20160205_00_54_11_Pro

WP_20160205_00_54_34_Pro

WP_20160205_06_38_33_Pro

Sukienka z szarej dresówki

Zwykły wpis

Temperatura za oknem prawie jesienna, ale ciągle mam nadzieję, że będzie jeszcze na tyle ciepło, żeby założyć sukienkę z szarej dresówki, nad którą tak długo myślałam, że omal nie przegapiam lata.

Wybór kroju jak zwykle w moim przypadku nie był łatwy, ale ostatecznie padło na model 134 z Burdy nr 6/2012, który autor zaplanował z jedwabiu. Niestety moją wersję, pierwotnie uszytą zgodnie z wzorem, musiałam stopniowo zwęzić w górnej części aż do ok. 16 cm z każdej strony, ponieważ było jej za dużo i za grubo.

IMG_1204

Zmieniłam również kształt dekoltu, na bardziej łódkowy, dzięki czemu nie było potrzeby wszywać zamka, a sukienka nabrała bardziej sportowego wyglądu.

IMG_1210

IMG_1213

Przód sukienki aż się prosi, żeby namalować jakąś trupią czachę, ale wszyscy odradzają tak subtelną aplikację 😉
No cóż chyba zdecyduję się na motyla, albo słonia, albo chociaż pająka 😉

IMG_0958

Szara dresówka nie jest zbyt atrakcyjną tkaniną, dlatego chciałam nadać sukience charakteru wykrojem. Nie jestem jednak pewna czy do tego rodzaju dzianiny wybrałam odpowiedni model.

IMG_0974Bransoletki: Majulowo 🙂

IMG_0967

Lniana prosta sukienka

Zwykły wpis

IMG_0152

Ten super, naturalnie zgrzebny, ale mięciutki len kupiłam kilka lat temu. Powstała z niego równie zgrzebna sukienka, którą dokładnie tak sobie wyobrażałam, jak tylko wzięłam tkaninę do ręki. Daleko mu do gładkości, dlatego prosta workowata sukienka na lato jest idealnym rozwiązaniem.

IMG_0166

IMG_0157

IMG_0153

IMG_0171

Sukienka jest efektem ćwiczeń konstrukcyjnych i mimo swojej prostoty, była dla mnie nie lada wyzwaniem. Może z czasem, jak będę dużo ćwiczyć, opanuję konstrukcję dużo bardziej skomplikowanych modeli.

IMG_0170

IMG_0164

Nie mogłam się zdecydować czy guziki mają być metalowe czy bardziej naturalne. Ostatecznie kupiłam oba rodzaje, ale do sukienki doszyłam te korko-podobne i według rożnych opinii, to był bardzo dobry wybór.

IMG_0149

Lnu zostało mi jeszcze na spódnicę, która już wisi w szafie i o której wpis będzie już niebawem 🙂

Sukienka w kolorze nieba

Zwykły wpis

Sukienka powstała w ubiegłorocznym sezonie jesiennym na podstawie modelu 108A z Burdy 5/2011. Zbliża się lato, więc to dobry moment, żeby ją pokazać.

burda wykrój burda

 IMG_9862 IMG_9865

Uszyta z pewexowskiej błękitnej żorżety spokojnie może być zaliczona do akcji „Uwalniam tkaniny”. Po długich latach leżenia w szafie, obawiałam się tylko czy tkanina się nie rozsypie, ale oprócz tego, że należy do tych, które robią co chcą, sprawowała się całkiem nieźle.

Ćwiczyłam na niej wszywanie podszewki i długaśnego zamka krytego, co przy tak cienkim materiale, jest bardzo misterną robotą.

IMG_9873

IMG_9857

W porównaniu z modelem z Burdy, moja zupełnie inaczej się układa. Jest lekka i zwiewna, a prezentowany w magazynie oryginał, uszyty jest ze sztywnego żakardu.

IMG_9867

IMG_9870

Przy okazji pochwalę się pięknym, „branżowym” 😉 wisiorkiem, który niedawno dostałam od Izabeli, wyjątkowej i kreatywnej sąsiadki, dzięki której weekendowe spotkania, owocują pięknym biżuteryjnym rękodziełem, ale o tym kiedy indziej. Izuniu dziękuję!

IMG_9874

Tęsknota za latem

Zwykły wpis

IMG_8923

Bardzo lubię zimę, ale taką kiedy jest biało, można np. iść na sanki i lepić bałwana. W każdym innym przypadku wolę lato. Może dlatego w środku zimy, przynajmniej tej kalendarzowej, postanowiłam przerobić letnią sukienkę. Wolałabym ją uszyć od początku do końca, bo przeróbki nie są moją ulubioną czynnością, ale cóż … czasem trzeba.

IMG_8917

Indyjską sukienkę w rozmiarze 48 wygrzebała gdzieś moja Siostra z myślą, że jej zmniejszę do rozmiaru 36. Mimo, iż nie są to moje kolory, wpadła mi w oko i uparłam się, że już jej nie oddam. Siłą mi jej nie odbierze, ponieważ najpierw musiałaby przejechać ponad 200 km, a na to się szybko nie zanosi.

Jak tylko ją zobaczyłam, wiedziałam, że z sukienki „za kolanko” będzie idealna spódnica do kostek. Bardzo długo zajęło mi wypruwanie gumek z pomarszczonej nimi górnej części sukienki. Obawiałam się, że zostanie ślad po szwach, ale po wypraniu i wyprasowaniu była idealnie gładka.

Chciałam wykorzystać również sznureczki z kulkami, którymi wiązało się sukienkę na szyi. Niestety nie mam w niciowych zapasach pasującego koloru, żeby obszyć dziurki, dlatego zdecydowałam się na nity, które nawet w złotym kolorze wyglądają całkiem przyzwoicie. Spódnica jest na gumce, a sznurek pełni funkcję wyłącznie dekoracyjną.

IMG_8939

IMG_8973

Do lata daleko, więc zdążę wymienić nitkę, którą niestety przyszyłam pasek. Na szpulce wyglądała na odpowiednią, ale po przeszyciu ….. brak słów. Przy praniu „gumkowej” części okazało się, że bardzo farbuje, więc ewentualnie jest jeszcze szansa, że za jasna nitka złapie trochę koloru od reszty 😉

IMG_8974

Szeroka, falbaniasta i w ulubionych kolorach Majuli – jest zachwycona!

IMG_8969