Category Archives: spódnica

Falbaniasta asymetria

Zwykły wpis

Koleżanka poprosiła mnie o tę spódnicę przed Sylwestrem. Drugą szyłam w ub. tygodniu. Zwykle kiedy mam robić coś czego nigdy wcześniej nie popełniłam, to muszę się trochę podoktoryzować, a że nie jestem fanką asymetrii to tym razem było dokładnie tak samo.
Spódnica z koła z przesuniętym środkiem. Falbany nachodzą na siebie na bazie z podszewki i na całości podszyte podszewką. Jak dla mnie za dużo liczenia i rysowania, ale pewnie przy dziesiątej miałabym opracowany łatwiejszy system 😉 Ogólnie sporo pracy, ale efekt zabójczy! 😀

IMG_6019

Z pierwszej wersji mam tylko zdjęcia z przymiarki.

1_lafirynda

Druga ma trochę dłuższy przód, ale właścicielka postarała się o porządną sesję 😉 Dzięki Aniu za zdjęcia 🙂 Wyglądasz szałowo!!!

33_1

3

03

9_2

01

55

Spódniczki z prostokąta

Zwykły wpis

Ostatnio często szyję spódniczki z prostokąta i zdarza się nawet, że niczego nie zepsuję 😉 Pokażę Wam tutaj dwie ostatnie: pierwsza doszyta do gumki (pantera), druga z gumką wciąganą w tunel (krakowianka).

Panterkową sukienkę w rozmiarze blisko 60 kupiłam w SH. To ewidentnie była jakaś nieudana próba szycia, ale nawet ja mając taką tkaninę, nie poddałabym się tak łatwo. Nie wiem co to jest, ale super się kroi i szyje, nie mnie się, a do tego jest naprawdę ładna. Od roku Majula jest zakochana w zwierzęcych motywach i głównie ze względu na nią zwróciłam uwagę na tę sukienkę.

IMG_5389

IMG_5392

IMG_5509

Spódnicę po pierwszym razie skracałam o 10 cm, bo Majula się uparła, że ma być na 40, a nie 30 cm. Oczywiście na moje pytanie ‚dziecko jak ty wyglądasz?’ odpowiedziała pytaniem zgodnie z prawdą ‚jak łajza mamusiu?’

IMG_5514

IMG_5519

Druga spódnica to był absolutny spontan, ponieważ Majusia przypomniała sobie, że ‚na jutro’ ma mieć strój krakowski. Pani wychowawczyni jej powiedziała, że jak go nie ma to niech przynajmniej ma na głowie wianek, który robiłyśmy na pierwszy dzień wiosny. Panna jednak głośno powiedziała to o czym ja po cichu myślałam, że można uszyć, tym bardziej, że od roku miałam na stanie regionalną tkaninę, efekt folkowej wymiany z Kamilą 🙂

Prostokąt z dwóch szerokości, czyli jakieś 280 cm, stworzył mocno zmarszczoną spódniczkę.

IMG_5477

Halkę z podwójnego koła zakończoną haftem celowo uszyłam oddzielnie, bo przecież można ja wykorzystać w innym zestawie. Mam jakiś sentyment do wystających spod spódnicy falban, chociaż nie do końca wiem skąd mi się to wzięło. Serową spódnicę uszyłam bardzo podobnie, ale wtedy obie części tworzyły całość.

IMG_5465

IMG_5461

IMG_5482

IMG_5466

 

Wiosenne legginsy i spódnica

Zwykły wpis

Niedawno moja Panna uznała, że nie ma się w co ubrać i zażyczyła sobie legginsy. Bardzo lubi spódniczki, ale jednak getry do szkoły są wygodniejsze. Pani każe – sługa musi, dlatego niewiele myśląc usiadłam i uszyłam.

Chwilę mi zajęło zanim sobie przypomniałam gdzie widziałam super sposób na legginsy, ale jak już na to wpadłam to od razu uszyłam dwie pary. Tym genialnym źródłem jest Pracownia Jan Leśniak, którą odkryłam podczas konkursu Szyciowy Blog Roku: TUTAJ jak zrobić formę, a TUTAJ jak uszyć.

Obrazek_1459875108

IMG_5294

IMG_5296

IMG_5291

Wersję motylkową szyłam jako drugą i deko sobie (chyba) uprościłam, ponieważ nie kroiłam osobno pasa, tylko zrobiłam go dokładnie tak jak wykończenie nogawek.

Obrazek_1459875043Obrazek_1459875047

Obie bawełny, z których  szyłam, kupiłam kilka lat temu na Allegro. Z jednej popełniłam kiedyś zamówiony przez Majulę kapelusz, ale i tak ciągle miałam ich sporo, dlatego od razu uszyłam znalezioną w tej samej Pracowni spódnicę. Pojawiła się na blogu we wpisie o wianku i miała być bohaterką następnego, ale cóż, jakoś tak wyszło 😉

IMG_5331

IMG_5326

IMG_5324

IMG_5318

IMG_5315

Niestety moja bawełna nie układa się tak ładnie jak w instrukcji, ale tłumaczę to tym, że spódnica jest po prostu dłuższa i cięższa 🙂

Ogromnym plusem było to, że pierwsze legginsy szyłam niecałą godzinę, ale z drugimi wyrobiłam się w pół. Uwielbiam taką pracę, dlatego myślę, że te ‚przepisy’ nie raz jeszcze wykorzystam, a dodatkowo już ostrzę nożyczki na rzeczy, które są w innych tutorialach przygotowanych w Pracowni.

Kryształkowa spódnica tiulowa

Zwykły wpis

Kryształkową spódnicę tiulową uszyłam jeszcze w grudniu, ale z nadmiaru prac dopiero dzisiaj się nią pochwalę. Niewiele można napisać, bo szyłam ją tak jak pozostałe w tym stylu.

IMG_4724

Szara spódnica zgodnie z zamówieniem ma tylko dwie warstwy tiulu i podszewkę z koła. Dodatkowo kryształki o różnych wielkościach, ale w tym samym kształcie i w zależności od sklepu to oko lub migdał.

IMG_4712

IMG_4730

Zimowa pora to bardzo zły czas na robienie zdjęć, głównie ze względu na brak odpowiedniego światła. co jest też głównym powodem braku aktualizacji bloga. Dobrze, że mam na co zwalić 😉

IMG_4732

Prymuska w szkole

Zwykły wpis

W końcu Majula doczekała się szkoły. Zawiedziona była bardzo, że pierwszego dnia idzie tylko na chwilę, a nie już na poważnie uczyć się. Czyżby spódniczka „prymuska” nazwą wpłynęła na właścicielkę? 😉

Spódniczka uszyta z bawełnianego jeansu z lycrą i złotą nitką. Kupiłam go jakiś czas temu na Allegro u użytkownika AbcTekstyliaPl. Przy takiej ilości tkanin, jaka zalega mi w domu, uznałam, że grzechem będzie kupować coś nowego, tym bardziej, że kupiłam, bo bardzo mi się spodobała, ale nie miałam specjalnie pomysłu co z niej uszyć.

„Prymuska” to model 144b z Burdy nr 8/2011. Szyłam ten model pierwszy raz, ale na pewno nie ostatni.

IMG_4239

IMG_4246

IMG_4241

Bluzka też wyszła spod mojej igły, ale o niej w następnym wpisie.

IMG_4273

Spódniczka pierwotnie nie miała z tyłu wciągniętej gumki, ale 1 września pół godziny przed wyjściem, Majula (z pokoju obok ) zawołała: „Mami, widać mi majtki!” W sekundzie miałam rozpaczliwą wizję „zbiegniętej” o 20 cm spódnicy. Wpadłam do pokoju i zobaczyłam moje dziecko w spódnicy … na biodrach. No rzeczywiście, jakby nie patrzeć majtasy na wierzchu. Majula: „Chyba za mało zjadłam” 😀 Fakt, że szyłam ją 4 dni temu, a pierwszy dzień w szkole Córa bardzo przeżywała, ale żeby w tym wieku chudnąć ze stresu?

Zakładek nie mogłam zrobić, bo jeans za gruby, na prucie brak czasu, więc rozcięłam pasek od wewnątrz na szwach bocznych i wciągnęłam gumkę, wszywając ją z dwóch stron. Metoda może niezbyt profesjonalna, ale kryzys w tempie błyskawicznym został zażegnany.

IMG_4275

Świeżutka Pierwszoklasistka – Prymuska „pierwsza klasa” 😉

Serowa spódniczka – taki żarcik w grochy

Zwykły wpis

Od kiedy wiedziałam, że trzy tygodnie urlopu spędzę z dziećmi u babci, planowałam wziąć maszynę do szycia. Rozsądek jednak podpowiadał, że to nie jest dobry pomysł, bo może się to źle skończyć dla naszego wypoczynku. Ostatecznie maszyny nie wzięłam, ale nie ma tego złego…. 😀

W domu znalazłam swojego starego Łucznika, którego dostałam na (chyba) 15 urodziny. Było to mniej więcej lat temu … 5 … 6 … 9 … 14 … 17 … 20 … oj nie mogę się doliczyć, bo skończyły mi się wszystkie dostępne palce 😉

W każdym razie babcia kazała mi ją sprawdzić, bo coś jest  z nią nie tak. W jednym momencie włączyły się wspomnienia, dopadły sentymenty … i zaczęłam szyć … cóż za finezja ta moja Finesse’a 😉

Obrazek_1438376693

Tak się rozpędziłam, że w jedno popołudnie przerobiłam siostrze sukienkę na spódnicę, uszyłam Majuli śmieszną spódniczkę i obszyłam babci firanki, łącznie z ich oblamowaniem, czego w życiu nie robiłam, ale przecież się nie przyznam, że nie umiem, tym bardziej, że wyszły pięknie 😉 

W tym wpisie chciałam pokazać żółty żarcik. Bawełna w grochy znaleziona w maminej szafie też pamięta moją podstawówkę (już wiem po kim mam manię zbieraczą ;)), dlatego postanowiłam, że to będzie taka żart-spódnica.

Mimo dowcipnego wzoru tkaniny, do pracy podeszłam bardzo poważnie i szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że z tego wszystkiego wyjdzie naprawdę śliczna spódniczka.

Dwie warstwy, każda z ponad koła: grochy i biała halka (z na pewno zbędnego w tym domu prześcieradła ;)) obszyta wąziutkim hafcikiem, po który szybko pojechałam do pasmanterii, przy okazji kupując również szeroką gumkę.

IMG_4105

IMG_4107

Majula była zachwycona i oznajmiła, że kocha grochy, tym bardziej, że od swojego brata usłyszała, że wygląda ślicznie.

IMG_4077

Podczas podwórkowej sesji modelka była wyjątkowo skoczna i zakręcona 🙂

IMG_4083

IMG_4085

W trakcie bardzo intensywnego użytkowania okazało się, że spódniczka jest wielozadaniowa i idealnie nadaje się do tańca, skakania, jazdy na hulajnodze i gry w piłkę nożną. Na pewno profesjonalnie zastąpiłaby też kostium basenowy, ale tego na szczęście rozsądna Majula nie wymyśliła 😉

IMG_4094

Za duża spódnica z klinów

Zwykły wpis

Spódnica, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Znalazłam ją w lumpeksie i mimo, iż była funkiel nówka nie śmigana z metką, nie wzięłam od razu. W ciągu 5 minut wracałam do niej 3 razy, tylko dlatego, że była w bardzo dużym rozmiarze. Ciuchów „do przerobienia” mam olbrzymią stertę, stąd moje wahanie. Wolę uszyć od podstaw niż przerabiać, ale ostatecznie wzięłam i wcale nie żałuję.

IMG_3814

IMG_3828

Musiałam ją zmniejszyć od góry, od dołu i każdą część z osobna. Każdy z 6 klinów zmniejszyłam o ok. 3-4 cm, a części je łączące o ok. 4-5 cm. Dzięki temu rozmiar 18-20 zmienił się na 8-10.

IMG_3832

Pasek, który odcięłam na dole miał 780 cm długości, ale obwód na dole po zwężeniu spódnicy niewiele się zmniejszył. Dzięki odpowiedniej stopce ponowne podwijanie trwało ok. 10 minut, chociaż miałam wrażenie, że podwijam i podwijam, a końca nie widać.

IMG_3833

Pierwsza sesja przed i po odbyła w domu, ale już kolejna w naturalnych jordanowskich warunkach. Spódnica ma idealną długość do jazdy na rowerze. Stąd właśnie pomysł na schadzkę w parku z Kamilą i jej folkową spódnicą z poprzedniego wpisu.

IMG_3847

Obowiązkowo musiałyśmy sprawdzić, która jest bardziej kręcąca 😀

IMG_3965

IMG_3967

IMG_3975

Spódnica to 100% bawełny. W dotyku przypomina batystowe koszulki dla niemowląt, jest bardzo cienka, lekka i idealna na lato. Wewnętrzna warstwa to równie cienka bawełniana podszewka deko krótsza od samej spódnicy.