Category Archives: Boże Narodzenie

Kartki świąteczne

Zwykły wpis

Zachwycona jestem scrapbookingiem, ale niestety wiele czynników np. brak czasu, materiałów, a tym bardziej umiejętności powoduje, że z praktyką też ciężko mi idzie, ale starałam się bardzo i prawie udało mi się zrobić kartki na święta. Jak na pierwszy raz (i Majuli i mój) wyszło całkiem nieźle 😉

img_5992

img_5961

img_5982

Majusia zaszalała na warsztacie i jej kartki też wyszły „na bogato” 😉

img_5975

img_5977

Umówiłam się z Córką, że na następne Boże Narodzenie zaczniemy robić kartki na letnich wakacjach 😉

Kwiaty na choinkę

Zwykły wpis

Wiem, że większość z Was odetchnęła z ulgą, że już po świętach, ale jeszcze na chwilę do nich wrócę, a raczej do choinki, która w większości domów pewnie jeszcze stoi i za chwilę będzie się prosić o rozebranie 😉 W sklepach wyprzedaże, zwłaszcza świąteczne, dlatego pomyślałam, że może podrzucę Wam fajny pomysł na przyszłoroczne ozdoby.

Kilka lat temu bardzo popularne stały się ozdobne choinkowe kwiaty. Po raz pierwszy zobaczyłam je w Almi Decor gdzie bajecznie udekorowane choinki działały jak magnes, a w całym sklepie dało się poczuć magię świątecznej atmosfery. Wystarczyło tylko usiąść  przy pięknie zastawionym (sklepowym) stole ……. mmmmm ….. marzenie.

Wracałam do tego sklepu kilka razy, przeanalizowałam kwiatka ze wszystkich stron i ….. hmmmm ja nie dam rady? ;> Bazę kwiatka można zrobić z filcu, tektury ….. chyba dużo rzeczy się nada, ale ja poszłam na łatwiznę i znalazłam gotowe w sklepach stacjonarnych i internetowych. Wybrałam kwiaty magnolii, które są z pianki, a po rozłożeniu płatków mają ok. 18 cm. Mam je na choince od 3-4 lat, mają się całkiem dobrze i na pewno jeszcze dokupię.

No dobrze, mamy bazę, a teraz piórka, śnieg, brokat, koraliki, ……. klej i tadam! Oczywiście konfiguracji jest mnóstwo i każdy może sobie zrobić dekoracje według własnego gustu i uznania 🙂 Moje wyszły takie:

IMG_8250

IMG_5274 (2)

W sklepie takich kwiatków na jednej choince naliczyłam ok. 30 szt. Biorąc pod uwagę cenę, musiałabym taką choinkę dodatkowo ubezpieczyć 😉 Na aukcji kupiłam na próbę 10 szt. w cenie 1.90 za sztukę. Efekt może nie wygląda jak z żurnala, ale bardzo mi się podoba. Poza tym moje nie kosztują 50-60 zł za sztukę, więc spokojnie mogę pomyśleć o następnych 20 🙂
Popracuję nad nimi przed następnymi świętami i wtedy to już będzie ideał 😀

Po kwiatkach dekoracyjnie nakręcona wymyśliłam piórkowe …. coś tam.

IMG_5288

IMG_8224

Bazą najpierw była przekrojona na pół styropianowa bombka.

IMG_5056

Przy kolejnej wymyśliłam plasterki pokrojonego silikonowego korka z wina. Można tworzyć mniejsze lub większe „kwiatki”, do których doklejamy piórka i różne inne ozdoby.

Sprezentowałam kiedyś znajomej taką ozdóbkę, a ona odwróciła „do góry brzuchem” i zdziwiona zapytała: „to parówka?” 😀

Do kwiatkowych i piórkowych ozdób doklejałam haczyki do bombek. Można je wtedy dla bezpieczeństwa przed upadkiem zahaczyć na gałązce. Akurat te haczyki są plastikowe, więc trzeba z nimi delikatnie, ponieważ w kontakcie z gorącym klejem po prostu się topią.

IMG_5054

Na naszej choince zawsze dużo się dzieje, dlatego nie może zabraknąć na niej pachnących pierniczków czy suszonych cytrusów. Do tego duuuuuużo śniegu 🙂

IMG_8225

Naprawdę nie wiem jak zrobić przyzwoite zdjęcie choince, żeby nie było z lampą albo przy świetle dziennym. Tak wyglądała nasza w ub. roku. Sztuczna ale bardzo gęsta. W tym roku została w piwnicy. Może ktoś chce?

IMG_8199

W tym roku w końcu jest żywe drzewko, „wystane” przez mojego dzielnego Siostrzeńca na Małym Rynku podczas akcji „choinki pod choinkę” organizowanej przez radio RMF FM. W kwestii dekoracji też zmiana, ponieważ jest mniej różnych aniołków, bałwanków i innych zabawek, które oddałyśmy z Majulą do przedszkola. W końcu mam poważne dzieci to i choinka powinna już taka być 😉

Na czubku jak zwykle gwiazda, którą ucięło na wszystkich zdjęciach, ale pisałam już o niej tutaj.

IMG_5034-001

Co roku planuję przeróżne ozdoby, ale nie zawsze zdążę te plany zrealizować. W ostatnich dniach przebiegłam się po kilku marketach budowlanych i innych sklepach z dekoracjami, żeby zdobyć coś na przyszły rok. Może to pozwoli mi w końcu wyrobić się ze wszystkim na czas. W większości sklepów ozdoby już są pochowane do pudeł, ale parę cudeniek udało mi się nabyć. Jutro też jeszcze pójdę 😉

IMG_5046-001

Pastuszek

Zwykły wpis

Każdego roku o tej samej porze: jasełka, bal, święta… i to wcale nie na zmianę, tylko zawsze wszystko na raz. Nawet bez dodatkowych atrakcji dużo się dzieje, a przecież dziecku nie odmówisz! W ub. roku Panicz miał rolę dziecka, czyli kostium żaden, ale w tym roku awansował na pastuszka. Pani powiedziała, że kto się zgłosi do roli dostanie dodatkową paczkę od Świętego Mikołaja, więc chętnych było wielu 😉

Na szybko trzeba było zorganizować coś na kształt kostiumu, czyli spodnie, kamizelkę, czapkę i laskę pasterską. Biały półgolfik znalazł się w szafie, a rysunek narciarza udało się ukryć pod kamizelką 😉

Kształt spodni na szybko odrysowałam od spodni piżamowych. Tkanina to lniane spodnie w rozmiarze chyba 40 wygrzebane w sh za grosze. Kiedyś miałam z nich uszyć właśnie spodnie dla Synusia, ale od dawna nabierały mocy prawnej. Nie ma tego złego … bo pilna potrzeba w godzinę załatwiła dziecku całkiem fajne lniane spodnie na lato 🙂

IMG_4955

Laska pasterska to wykredkowana tekturowa tuba, baza sporej rolki tiulowej, która jak się okazało, w następnym wcieleniu może być dwustronnym mieczem świetlnym 😉 Większość czasu Panicz usiłował schować się za nią, co utrudniało zrobienie przyzwoitego pastuszkowego zdjęcia.

IMG_4950

Kamizelka obszyta była frędzlami i przy niej chyba najmniej się napracowałam. Ambitnie chciałam spruć kamizelkę i delikatnie pozbyć się frędzlowej ozdoby, ale skończyło się na profesjonalnym wycięciu tuż przy szwie 😀

IMG_4954

Czapkę kupiłam kiedyś na stoku w Białce Tatrzańskiej. Pierwotnie była kwadratowa, poszyta polarem i bardziej kudłata. Po odpolarowaniu, zaokrągleniu i dopasowaniu do chłopięcej główki, nastąpiło strzyżenie 🙂 Cięcie było dość spore i w wersji końcowej pastuszek był pastuszkiem, a nie najeźdźcą tatarskim.

IMG_4973

Czapka, spodnie i kamizelka w minimalnym stopniu pomniejszyły ogromną stertę, która, mam nadzieję, w tym roku zniknie wraz z szyldem „przydasie”.

Gwiazda na choinkę

Zwykły wpis

Kilka lat temu szukałam pomysłu na czubek choinki i znalazłam super instrukcję na tę gwiazdę. Robię nową każdego roku, ponieważ robi się bardzo szybko, a przy okazji inaczej 😉

Instrukcja wraz z szablonem dostępna tutaj.

Za pierwszym razem trzymałam się bardzo dokładnie instrukcji, łącznie z papierem falowanym, ale zwykły blok techniczny czy tekturowe opakowanie po pizzy też się sprawdza 😉

IMG_2488

W tym roku miałyśmy z Majulą mały konflikt: złota czy srebrna? Ostatecznie jest troszkę taka i troszkę taka 🙂

IMG_2496

Bez przymiarki nie wyjdzie 😉

gwiazdkowanie

Świąteczna girlanda typu cotton balls light

Zwykły wpis

Na szczęście Róża nie ma jakiejś niezidentyfikowanej balonikowej choroby, to tylko malutkie rączki Majuli podprowadziły wodne baloniki na girlandę i oblepiły nimi misia.
IMG_2443

Taka girlanda już od jakiegoś czasu chodziła mi po głowie, ale baloniki ciągle nie stawały na mojej drodze. Pewnego dnia Kasia ze Sweetekid podrzuciła mi kilkanaście, więc mogłam zabrać się do pracy. Klej Vikol został mi po serwetkowej lampie, a włóczka w świątecznych kolorach też gdzieś się znalazła.

Włóczkowe kulki są bardzo proste w wykonaniu, a do tego w Internecie jest mnóstwo instrukcji. Ja podglądałam Zakątek Inspiracji.

Nie bardzo lubię się babrać w kleju, ale dzięki pomocy niezastąpionej Cioci Moni, kulki błyskawicznie suszyły się na patyczkach. Po 12 godzinach już były gotowe do następnego etapu.

IMG_2457-001

Wystarczy zrobić dziurkę w baloniku, a dalej sam się odkleja, wydając dźwięk pękającego lodu, prawie tworząc zimową atmosferę 😉

IMG_2460-001

Do pustych kulek wsadzamy lampki i girlanda gotowa 🙂

IMG_2490-001

IMG_2491-001

Kosz maków i rumianków

Zwykły wpis

20141217_161513

„Od kwiaciarek spod Sukiennic z krakowskiego rynku,
przyniosłyśmy kosze kwiatów: maków i rumianków”

Jasełkową kwestią, zwłaszcza jej drugą częścią, Majula załatwiła mi kolejną robotę na dużą część dnia i jeszcze większą nocy. Maki, rumianki i oczywiście kosz! Efekt końcowy bardzo się podobał i wiele razy pytano mnie o metodę tworzenia takich kwiatków, dlatego pomyślałam, że opiszę, może jeszcze komuś przyda się taka wiedza.

Jeśli ktoś oglądał naszego aniołka, to kojarzy zabójczą czerwoną haleczkę, z której odpruwałyśmy piórka na wykończenie skrzydełek i aureolki. Pozostałą czerwoną część pocięłyśmy na maki 🙂 Krążki opaliłam nad świeczką i połączyłam wraz z kawałkiem czarnego, również opalonego, spódniczkowego tiulu. Do środka doszyłam pęczek z czarnego kordonka, a końcówki zaznaczyłam białym lakierem do paznokci.

IMG_2323

IMG_2325

IMG_2341

Patyczki dostałam od koleżanki, która znalazła je przy przeprowadzce gdzieś głęboko w szafie i stwierdziła, że na pewno kiedyś je do czegoś wykorzystam.

IMG_2343

Patyczki owijałyśmy z Majulą zieloną bibułą, a z doklejonymi do nich filcowymi półkrążkami stworzyły łodyżki, zarówno maków jak i rumianków.

IMG_2346

IMG_2349

Rumianki początkowo miały być z bibuły, ale przyznam się, że do tak wypasionych maczków, zwykła bibułka mi po prostu nie pasowała. Do wycinania rumianków podeszłam bardzo ambitnie i technicznie 😉

IMG_2344

Składanie części kwiatka to powtórka z maczków. Środek rumianka miał być z drobnych żółtych koralików, ale okazało się, że albo wyszły, albo po prostu mi się wydawało, że takie mam, dlatego filcowe kółeczko maźnięte zostało gorącym klejem i utopione w kaszy kukurydzianej.

IMG_2350

Wyzwaniem są dla mnie takie sytuacje jak ta z koralikami. Na milion procent byłam pewna, że je mam, dlatego kiedy okazało się, że jest zupełnie inaczej, najpierw wpadłam w panikę, ale natychmiast zaczęłam szukać innej opcji. Tym razem zawędrowałam do kuchni, gdzie znalazłam kaszę, o której istnieniu (dla odmiany) nie miałam pojęcia.

Wcale nie żałuję koralików, ponieważ kasza prezentuje się naprawdę bardzo ładnie, prawda? 🙂

IMG_2354

Jeszcze tylko listki i ……

IMG_2359

………..taaaaadaaaaaaaaaaammmmmmmm……..

IMG_2379

aaaaaaa… jeszcze kosz. To była roleta na okno do samodzielnego montażu. Cóż, pierwsza przeze mnie powieszona, dlatego pierwsza spadła, a że takich rzeczy się nie wyrzuca (bo przecież na pewno się przyda), więc została i dostała drugie życie 🙂
Kosz wypełniony jest zieloną bibułą i styropianowymi płytkami, do których zostały wbite kwiatki.

IMG_2384

Kosz miał być przewiązany wstążką z wielką kokardą, ale ją sobie odpuściłam, tym bardziej, że Majula spała, a rano …. reklamacji nie uwzględnia się 😉 Wystarczająco mnie osłabiła, kiedy rano wstała i powiedziała: „Mamusiu piękny, ale ….. gdzie kosz ma ucho???”

I co ja mam z nią zrobić? Nic, muszę kochać 😉 😀

 

Majula na anielskim podium

Zwykły wpis

Przedszkolny konkurs na rodzinnego anioła to bardzo ważne wydarzenie, dlatego nie powinno się przygotowania pracy zostawiać na ostatnią chwilę. Niestety czas tak szybko mija, że nie wyrobiłyśmy się z Majulą wcześniej, dlatego nasz aniołek dotarł do przedszkola w ostatnim regulaminowym dniu.
Zgodnie z nim aniołka miało stworzyć dziecko wraz z rodzicami, rodzeństwem lub innym członkiem rodziny. Co trzy głowy to nie jedna, dlatego w naszej ekipie byli: Majula – projektant oraz koordynator projektu, Michałek – ciało doradcze i opiniotwórcze oraz ja mama – mrówka robotnica, człowiek z łopatą – czyli główny wykonawca. Usprawiedliwieniem mojego stanowiska był gorący klej, jako błyskawiczna metoda łączenia wszystkich elementów.

aniołek

Majula stworzyła projekty naszej figurki i jedyną pewną decyzją było, że nasz aniołek miał być stojący. Najpierw podstawą miała być butelka, potem styropianowy stożek, ale ostatecznie padło na skręconą z tektury bazę. Później już tylko srebrna bibuła (szczerze mówiąc nawet nie wiem skąd takie cudo mam w domu), tiul z resztkowego kosza, styropianowa bombka z ubiegłorocznych przygotowań świątecznych dekoracji i zdobyczna włóczka na włoski.

Pierwsza propozycja na włosy nie przeszła, była za bardzo roztrzepana 😉

IMG_2180

Dopiero następna włóczkowa wersja została zatwierdzona. Włosy powstały na podstawie genialnego tutoriala znalezionego w czeluściach internetu, z tym że ja je po prostu przykleiłam, najpierw tam gdzie w instrukcji jest szew maszynowy, a potem bezpośrednio do głowy. Ale i tak uważam, że przeszycie tego na maszynie to rewelacyjny pomysł i przy następnej okazji na pewno go wykorzystam.

IMG_2210

IMG_2245

W międzyczasie kontrolowałyśmy postęp wykluwania się, podrzuconego przez św. Mikołaja, kukułczego jaja, choć tak naprawdę było to jajo dinozaura, które po 48 godzinach wyglądało tak:

IMG_2172

A po następnych 24 tak:

20141212_194404

Do pomocy przy tworzeniu figurki aniołka, użyty został ciężki sprzęt, bez którego ta trudna misja na pewno nie powiodła by się 😉

IMG_2192

Na etapie skrzydeł przypomniałam sobie, jak moja mama robiła mi anielskie skrzydełka do przedszkola i tą samą metodą zrobiłyśmy takie malutkie. Zanim jednak sięgnęłyśmy po bibułę, Majula uparła się, żeby skrzydła były z piór. Na szczęście już na samym początku miała dość, bo nie mogła okiełznać latających wszędzie piórek.

IMG_2216

Kompromisem były piórka na skrzydełkach i jako aureolka, odprute z tej zabójczej haleczki 😀 Nie wyjęłam jej z własnej szafy, tylko dostałam od siostry, która właśnie dla tych piórek wygrzebała ją w sh.

IMG_2213

IMG_2239-001

Widziałam kiedyś takich małych kolędników zrobionych z tekturowej rurki po papierze toaletowym, którzy trzymali malusie karteczki z nutkami. Bardzo mi się to spodobało, dlatego podrzuciłam Majuli pomysł na to co będzie trzymał nasz aniołek w swoich papierowych łapkach. Pomysł został zaakceptowany, ale był mój, więc (chyba za karę, że się za bardzo wtrącam) musiałam pół nocy siedzieć, rysować pięciolinie na papierze do pieczenia i pisać nutki kolędy „Bóg się rodzi”.

IMG_2244

IMG_2236

Michałek po zakończeniu każdego kolejnego etapu, pytany o opinię grzecznie podnosił dwa kciuki, natomiast Majula musi popracować nad motywacją swoich pracowników. Mimo tego iż mówiła, że nasz anioł jest najpiękniejszy na świecie, to zaraz po tym dodawała „Natan i tak wygra”.

Prac było tak dużo, że podzielono je na przestrzenne i z masy plastycznej. W kategorii prac przestrzennych oczywiście wygrał Natan 🙂
Majuli troszkę było smutno, ale po pierwsze spodziewała się tego, a po drugie …. drugie miejsce, nawet jedno z trzech drugich, to bardzo dobre miejsce 🙂

20141212_160753