Category Archives: anioł

Majula na anielskim podium

Zwykły wpis

Przedszkolny konkurs na rodzinnego anioła to bardzo ważne wydarzenie, dlatego nie powinno się przygotowania pracy zostawiać na ostatnią chwilę. Niestety czas tak szybko mija, że nie wyrobiłyśmy się z Majulą wcześniej, dlatego nasz aniołek dotarł do przedszkola w ostatnim regulaminowym dniu.
Zgodnie z nim aniołka miało stworzyć dziecko wraz z rodzicami, rodzeństwem lub innym członkiem rodziny. Co trzy głowy to nie jedna, dlatego w naszej ekipie byli: Majula – projektant oraz koordynator projektu, Michałek – ciało doradcze i opiniotwórcze oraz ja mama – mrówka robotnica, człowiek z łopatą – czyli główny wykonawca. Usprawiedliwieniem mojego stanowiska był gorący klej, jako błyskawiczna metoda łączenia wszystkich elementów.

aniołek

Majula stworzyła projekty naszej figurki i jedyną pewną decyzją było, że nasz aniołek miał być stojący. Najpierw podstawą miała być butelka, potem styropianowy stożek, ale ostatecznie padło na skręconą z tektury bazę. Później już tylko srebrna bibuła (szczerze mówiąc nawet nie wiem skąd takie cudo mam w domu), tiul z resztkowego kosza, styropianowa bombka z ubiegłorocznych przygotowań świątecznych dekoracji i zdobyczna włóczka na włoski.

Pierwsza propozycja na włosy nie przeszła, była za bardzo roztrzepana 😉

IMG_2180

Dopiero następna włóczkowa wersja została zatwierdzona. Włosy powstały na podstawie genialnego tutoriala znalezionego w czeluściach internetu, z tym że ja je po prostu przykleiłam, najpierw tam gdzie w instrukcji jest szew maszynowy, a potem bezpośrednio do głowy. Ale i tak uważam, że przeszycie tego na maszynie to rewelacyjny pomysł i przy następnej okazji na pewno go wykorzystam.

IMG_2210

IMG_2245

W międzyczasie kontrolowałyśmy postęp wykluwania się, podrzuconego przez św. Mikołaja, kukułczego jaja, choć tak naprawdę było to jajo dinozaura, które po 48 godzinach wyglądało tak:

IMG_2172

A po następnych 24 tak:

20141212_194404

Do pomocy przy tworzeniu figurki aniołka, użyty został ciężki sprzęt, bez którego ta trudna misja na pewno nie powiodła by się 😉

IMG_2192

Na etapie skrzydeł przypomniałam sobie, jak moja mama robiła mi anielskie skrzydełka do przedszkola i tą samą metodą zrobiłyśmy takie malutkie. Zanim jednak sięgnęłyśmy po bibułę, Majula uparła się, żeby skrzydła były z piór. Na szczęście już na samym początku miała dość, bo nie mogła okiełznać latających wszędzie piórek.

IMG_2216

Kompromisem były piórka na skrzydełkach i jako aureolka, odprute z tej zabójczej haleczki 😀 Nie wyjęłam jej z własnej szafy, tylko dostałam od siostry, która właśnie dla tych piórek wygrzebała ją w sh.

IMG_2213

IMG_2239-001

Widziałam kiedyś takich małych kolędników zrobionych z tekturowej rurki po papierze toaletowym, którzy trzymali malusie karteczki z nutkami. Bardzo mi się to spodobało, dlatego podrzuciłam Majuli pomysł na to co będzie trzymał nasz aniołek w swoich papierowych łapkach. Pomysł został zaakceptowany, ale był mój, więc (chyba za karę, że się za bardzo wtrącam) musiałam pół nocy siedzieć, rysować pięciolinie na papierze do pieczenia i pisać nutki kolędy „Bóg się rodzi”.

IMG_2244

IMG_2236

Michałek po zakończeniu każdego kolejnego etapu, pytany o opinię grzecznie podnosił dwa kciuki, natomiast Majula musi popracować nad motywacją swoich pracowników. Mimo tego iż mówiła, że nasz anioł jest najpiękniejszy na świecie, to zaraz po tym dodawała „Natan i tak wygra”.

Prac było tak dużo, że podzielono je na przestrzenne i z masy plastycznej. W kategorii prac przestrzennych oczywiście wygrał Natan 🙂
Majuli troszkę było smutno, ale po pierwsze spodziewała się tego, a po drugie …. drugie miejsce, nawet jedno z trzech drugich, to bardzo dobre miejsce 🙂

20141212_160753

Szata anielska

Zwykły wpis

Impreza z serii 2w1: Jasełka z okazji Dnia Babci i Dziadka.

Z tego co Majula opowiada, wszystkie dzieci będą aniołami, chociaż myślę, że może większość z nich, bo ktoś musi przecież grać główne role. O ile dziewczynki jako aniołki jestem w stanie sobie wyobrazić, tak w przypadku chłopców przychodzi mi to z trudem 😉

Lista wymagań nie była długa: suknia do kostek, skrzydełka, „areolka” (oryginalna wymowa Majuli) i loki na włosach. Skrzydełka i aureolkę na Allegro można kupić za grosze, dlatego szybko odrzuciłam myśl zrobienia tego własnoręcznie, ale te loki … hmmmm… próbował ktoś nawinąć na papiloty mysi ogon?

Suknia okazała się nie takim strasznym wyzwaniem jak się tego spodziewałam. Szukałam ściągi w Burdzie i znalazłam! Na szczęście nie musiałam cofać się do 2002 roku jak w przypadku żakietu, ale tylko do stycznia ubiegłego roku. W numerze mnóstwo karnawałowych kostiumów dla całej rodziny, a wśród nich mała księżniczka w stylu „Gwiezdnych wojen”.

thumb_800x600_10 (2) thumb_800x600_10 (1)

thumb_800x600_10

Model idealny, tylko rękawy zrobiłam klasyczne, bez szpiczastych rogów i odpuściłam skórzany pas na rzecz marabucich piórek jako ozdoba dołu sukni. Bardzo spodobało się to Majuli, która stwierdziła, że te piórka fajnie pasują do skrzydełek.

IMG_8660

Dodatkowym plusem piórek jest to, że czynią szatę bardziej anielską niż była bez nich, ponieważ uszyta jest z cienkiej lajkropodobnej materii i wstępnie wyglądała jak koszula nocna z mojego dzieciństwa.

IMG_8685

Po skompletowaniu całego anielskiego zestawu, wyszło na jaw, że aureolka obowiązkowo ma być zastąpiona gwiazdką na papierowej opasce. Według Majuli papierowa opaska jest za „sucha”, cokolwiek miała na myśli, dlatego ona chce na gumce. Absolutnie nie przeszkadzał jej fakt, że biała gumka „wyszła” i została zastąpiona inną w kolorze ……. białej koszulki wypranej z czerwoną skarpetą 😉

IMG_8653

 Mam nadzieję, że pamiętałam o wszystkim w kwestii jasełkowego przedsięwzięcia, bo inaczej mój Aniołek pokaże różki!