Żarcik żółty w grochy

Zwykły wpis

Od kiedy wiedziałam, że trzy tygodnie urlopu spędzę z dziećmi u babci, planowałam wziąć maszynę do szycia. Rozsądek jednak podpowiadał, że to nie jest dobry pomysł, bo może się to źle skończyć dla naszego wypoczynku. Ostatecznie maszyny nie wzięłam, ale nie ma tego złego…. :D

W domu znalazłam swojego starego Łucznika, którego dostałam na (chyba) 15 urodziny. Było to mniej więcej lat temu … 5 … 6 … 9 … 14 … 17 … 20 … oj nie mogę się doliczyć, bo skończyły mi się wszystkie dostępne palce ;)

W każdym razie babcia kazała mi ją sprawdzić, bo coś jest  z nią nie tak. W jednym momencie włączyły się wspomnienia, dopadły sentymenty … i zaczęłam szyć … cóż za finezja ta moja Finesse’a ;)

Obrazek_1438376693

Tak się rozpędziłam, że w jedno popołudnie przerobiłam siostrze sukienkę na spódnicę, uszyłam Majuli śmieszną spódniczkę i obszyłam babci firanki, łącznie z ich oblamowaniem, czego w życiu nie robiłam, ale przecież się nie przyznam, że nie umiem, tym bardziej, że wyszły pięknie ;)  

W tym wpisie chciałam pokazać żółty żarcik. Bawełna w grochy znaleziona w maminej szafie też pamięta moją podstawówkę (już wiem po kim mam manię zbieraczą ;) ), dlatego postanowiłam, że to będzie taka żart-spódnica.

Mimo dowcipnego wzoru tkaniny, do pracy podeszłam bardzo poważnie i szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że z tego wszystkiego wyjdzie naprawdę śliczna spódniczka.

Dwie warstwy, każda z ponad koła: grochy i biała halka (z na pewno zbędnego w tym domu prześcieradła ;) ) obszyta wąziutkim hafcikiem, po który szybko pojechałam do pasmanterii, przy okazji kupując również szeroką gumkę.

IMG_4105

IMG_4107

Majula była zachwycona i oznajmiła, że kocha grochy, tym bardziej, że od swojego brata usłyszała, że wygląda ślicznie.

IMG_4077

Podczas podwórkowej sesji modelka była wyjątkowo skoczna i zakręcona :)

IMG_4083

IMG_4085

W trakcie bardzo intensywnego użytkowania okazało się, że spódniczka jest wielozadaniowa i idealnie nadaje się do tańca, skakania, jazdy na hulajnodze i gry w piłkę nożną. Na pewno profesjonalnie zastąpiłaby też kostium basenowy, ale tego na szczęście rozsądna Majula nie wymyśliła ;)

IMG_4094

Drapieżne spodnie

Zwykły wpis

Długo oczekiwane przez Majulę drapieżne spodnie uszyte zostały na podstawie modelu 143 z Burdy nr 3/2014. Te same spodnie ponownie pojawiły się w ostatniej Burdzie Moda dla dzieci nr 2/2015. Panterkowaty duży kawałek szyfonu, czy może jedwabiu, sprezentowała nam babcia. Nie lubię szyć z cienkich i lejących tkanin, które żyją własnym życiem, ale cóż było robić: pani każe – sługa musi ;) IMG_4018

IMG_4019

Spodnie szyłam w wieczór przed wyjazdem na wakacje, dlatego znacznym ułatwieniem i jednocześnie przyspieszeniem było wszycie zewnętrznej gumki w pasie i cieniutkich ozdobnych gumek na kostkach.

IMG_4020

IMG_4021

IMG_4024

Drapieżna Majula była zachwycona, a sesja powstała już u babci na podkarpackim podwórku.

IMG_4026

IMG_4034

IMG_4039

IMG_4041

Kapeluszowe zlecenie Majuli

Zwykły wpis

Majula wróciła z wakacji czyli koniec dorosłego szycia :( Ona potrzebuje pilnie kapelusz, spódniczkę, getry, spodnie na dziko (wzór tygrysa ew. pantera ;) ), nerkę ……. co oznacza jedno: nie poleżę ;)

Kapelutki uszyłam od razu dwa. Na pierwszy panna sama wybrała materiał, na drugi ja. Oba uszyte z tego samego wypróbowanego rok temu wykroju z Burdy 3/2014 nr 144, ew. ten sam model ukazał się w Burdzie dla Dzieci 2/2015  nr 629.

IMG_3989

Majuli wybór: zewnętrzna bawełniana dzianinka w kwiaty i motyle, wewnętrzna zielona idealnie pasująca do wzoru :)

IMG_3990

Tak jak w ub. roku, ten kapelusik również przypadkiem wyszedł dwustronny. Jest miękki i rondo luźno opada.

IMG_3991

IMG_3992

Mój wybór to podwójna tkanina: bawełna i jakaś elastyczna siatka, połączone razem haftowanym wzorem. Nie bardzo pamiętam skąd ją mam, bo chyba dość długo leży, ale jest naprawdę ładna.  Od razu o niej pomyślałam, kiedy Majula wspomniała o kapeluszu.

IMG_3993

Tkanina jest sztywna, po podwinięciu rondo ładnie się układa i nie opada.

IMG_3997

IMG_3998

Kwiatek z broszkowym zapięciem został po ślicznym słomianym kapeluszu, który podczas zabawy w Kryspinowie wpadł do wody i już przestał ładnie wyglądać. Mocno się zdeformował, a słoma rozlazła. Nie do uratowania :(

IMG_4014

Tak z bliska wygląda tkanina z prawej i z lewej strony.

IMG_4000

IMG_4004

Kapelusz odfajkowany na liście ;) Biorę się za następny punkt, może drapieżne spodnie? ;)

Za duża spódnica z klinów

Zwykły wpis

Spódnica, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Znalazłam ją w lumpeksie i mimo, iż była funkiel nówka nie śmigana z metką, nie wzięłam od razu. W ciągu 5 minut wracałam do niej 3 razy, tylko dlatego, że była w bardzo dużym rozmiarze. Ciuchów „do przerobienia” mam olbrzymią stertę, stąd moje wahanie. Wolę uszyć od podstaw niż przerabiać, ale ostatecznie wzięłam i wcale nie żałuję.

IMG_3814

IMG_3828

Musiałam ją zmniejszyć od góry, od dołu i każdą część z osobna. Każdy z 6 klinów zmniejszyłam o ok. 3-4 cm, a części je łączące o ok. 4-5 cm. Dzięki temu rozmiar 18-20 zmienił się na 8-10.

IMG_3832

Pasek, który odcięłam na dole miał 780 cm długości, ale obwód na dole po zwężeniu spódnicy niewiele się zmniejszył. Dzięki odpowiedniej stopce ponowne podwijanie trwało ok. 10 minut, chociaż miałam wrażenie, że podwijam i podwijam, a końca nie widać.

IMG_3833

Pierwsza sesja przed i po odbyła w domu, ale już kolejna w naturalnych jordanowskich warunkach. Spódnica ma idealną długość do jazdy na rowerze. Stąd właśnie pomysł na schadzkę w parku z Kamilą i jej folkową spódnicą z poprzedniego wpisu.

IMG_3847

Obowiązkowo musiałyśmy sprawdzić, która jest bardziej kręcąca :D

IMG_3965

IMG_3967

IMG_3975

Spódnica to 100% bawełny. W dotyku przypomina batystowe koszulki dla niemowląt, jest bardzo cienka, lekka i idealna na lato. Wewnętrzna warstwa to równie cienka bawełniana podszewka deko krótsza od samej spódnicy.

Folkowa spódnica na każdą okazję

Zwykły wpis

„My Słowianie wiemy jak” …. i wiemy kiedy możemy wykorzystać nasze regionalne wzory. Robimy to coraz częściej, a niektóre projekty na długo pozostają w pamięci :)
Zlecenie Kamili – niesamowitej koleżanki z „firmy” :) - długo spędzało mi sen z powiek, ale ostatecznie moja propozycja to spódnica z koła na szerokiej gumie.

IMG_3868

IMG_3862

Już nie raz przekonałam się, że Park Jordana jest idealnym miejscem na szybką sesję zdjęciową. Wyskoczyłyśmy tam w drodze z pracy, żeby w całej okazałości pokazać nasze spódniczki, obie uszyte przeze mnie :D (moja w następnym wpisie ;) )

IMG_3955

Nawet na zdjęciach widać, że właścicielka jest niewyobrażalnie szczęśliwa i zadowolona, a dzięki miękkiej, lejącej, ale odpowiednio ciężkiej tkaninie,  może robić to co dziewczynki lubią najbardziej …… kręcić się :D

IMG_3957

Idealna kreacja na rowerowe wycieczki :)

IMG_3958

Nie spodziewałam się, że różana spódnica będzie tak fajnie wyglądała. Sobie raczej takiej nie uszyję, ale Majula już nie daje mi żyć ;)

Wojtek bez portek…!

Zwykły wpis

Kiedy byłam mała, wszystkie dzieci znały wierszyk: Wojtek bez portek lata po ulicy w czerwonej spódnicy! W obecnych czasach bardzo niepedagogiczne jest uczenie dzieci takich wierszyków, dlatego nie mam pojęcia skąd Majula go zna :D
Biedny, malutki Wojtuś słyszy go bardzo często, ale ufam, że nic sobie z tego nie robi ;)

W nawiązaniu do niego, znowu wykorzystałam Wojtka jako modelkę i ubrałam go w spódniczkę. Tyle już ich tutaj pokazałam, ale te malunie są takie śliczne, że nie mogłam się oprzeć.

IMG_3873

Bodziaczek z reniferkiem bardziej pasuje do sesji świątecznej, ale już mu (a raczej sobie ;) ) darowałam przebieranie.

IMG_3880

Mam „na stanie” trzy różne tiule w kolorze „fuksja”, które różnią się od siebie tak bardzo, że gdybym nie miała tego na piśmie, to w życiu bym nie uwierzyła, że to ten sam kolor.

IMG_3881

IMG_3884

IMG_3885

Jednowarstwowa, mocno zmarszczona spódniczka wyjątkowo w całości jest na podszewce, do której również doszyłam falbankę.

IMG_3888

W końcu mam nerkę

Zwykły wpis

Od ostatniego wpisu uszyłam folkową spódnicę dla koleżanki, trzy różne tiulowe pettiskirts i sobie zrecyklingowaną spódnicę, ale to świeżutką, jeszcze ciepłą nerką chcę się pochwalić.

Do akcesoriów tego typu podchodziłam bez jakiegoś specjalnego przekonania, a tym bardziej nie dopadła mnie chęć posiadania jednej z nich. Do czasu! W ub. roku będąc z dziećmi na obozie, zakochałam się w nerkach szytych przez Made by Pati i od tego czasu nie mogłam przestać o niej myśleć. Długo to trwało, bo albo nie miałam czasu, albo weny, albo jednego i drugiego. Jedyne co mi przyszło do głowy to kawałek lnianej tkaniny, z której wiedziałam, że będzie uszyta, przynajmniej ta pierwsza, próbna ;)

IMG_0817

Jakiś czas temu na Allegro kupiłam zestaw różnych tkanin, jedne mniejsze, inne większe, ale maksymalnie 60-70 cm x 40-50. Flanelki, lny, firanki, bawełny….. ok. 10 szt. Niektóre już wyszyłam i powstały z nich m. in. wewnętrzna część worka na kapcie i cały plecak królewny.

IMG_3901

Nie mogłam się zdecydować na krój nerki, co nie jest może bardzo skomplikowane, ale za to jakie istotne ;) Przeszukałam chyba cały Internet i wśród całego mnóstwa pomysłów i tutoriali znalazłam Daisy Janie, której model najbardziej mi się spodobał. Wszystkie elementy wykroju idealnie wkomponowały się mój niewielki kawałek materiału, który miał tylko 34×48 cm.

IMG_3908

W komentarzach do nerki znalazłam naszego polskiego bloga AleWorek, na którym można zobaczyć jakie cuda tworzy z lnu Artystyczna Adka, a wśród nich rewelacyjnie zmodyfikowaną nerkę z tego samego źródła.

Zamek dł. 24 cm. Pasek szer. 2,5 cm. Wszystko z odzysku :)

Tak wygląda moja nerka na płasko: przód…

IMG_3920

… i tył.

IMG_3923

A tak wypchana.

IMG_3913

I w środku.

IMG_3918

Myślę, że damska nerka działa podobnie jak damska torebka, czyli jest w niej bałagan, ale w wersji mini. Może kieszonki trochę pomogą w zachowaniu ładu ;) Chciałabym kiedyś zamknąć wewnętrzną kieszonkę zamkiem, albo zrobić dodatkowe zewnętrzne na napy lub w ostateczności na rzepa.

IMG_3924

W tkaninowy zestawie były dwa kawałki z równie fajnym wzorem graffiti. Len jest dość sztywny i chyba uszyję z niego czarno-białą siostrę, a przy następnej zacznę kombinować ;)

IMG_3912

Zabawne jest w tym wszystkim to, że rok trwało myślenie o niej, a wczoraj bez żadnego planu, po prostu usiadłam i uszyłam. Bardzo mi się podoba i mimo tego, że nie są to może moje kolory, jestem z siebie bardzo dumna. Najbardziej jednak chyba z tego, że prawie zdążyłam przed wakacjami ;) Zaraz zabieram się za następną :D