Wycieczkowa torba na ramię

Zwykły wpis

Okazało się, że Michał też nie ma się do czego zapakować na krótką szkolną wycieczkę, dlatego mocno improwizowana torba na ramię z puchowej kamizelki powstała w błyskawicznym tempie.

IMG_1837

Oryginalny zamek miał posłużyć do zapięcia torby w środku, ale niestety był za krótki i ostatecznie padło na plastikowe zapięcie z innej zlikwidowanej torby.

IMG_1839

IMG_1840

Rozcięte części podszyłam atłasową tasiemką, żeby ukryć wystającą grubą warstwę puchu.

IMG_1843

Pasek na ramię to nic innego jak mój stary parciany pasek do spodni. Wiedziałam, że kiedyś się przyda ;)

IMG_1845

IMG_1846

IMG_1848

Efekt końcowy to torba, w przypadkowo ulubionym ostatnio kolorze Panicza, w rozmiarach: 32 cm x  22 cm x 10 cm.

20141008_161643

20141008_161634

Księżniczkowy plecaczek na wycieczkę

Zwykły wpis

IMG_1784

Od kiedy rozpoczął się rok szkolny szyję głównie worki na kapcie, spodnie dresowe, getry na gimnastykę lub inne szkolno-przedszkole niezbędniki. W ostatni weekend powstał na specjalne życzenie Majuli – plecaczek na wycieczkę. Bawełnę w księżniczki kupiłam bardzo dawno temu wraz z innymi kawałkami w mniej lub bardziej określone wzory. To był taki zestaw różnych kolorystycznie i gatunkowo tkanin w rozmiarze 20-50 cm szerokości i 40-70 cm długości.

Po plecaczku, który Majula zaplanowała zabrać na wycieczkę, już dawno zostały tylko wyprute zamki i parciane taśmy, dlatego musiałam się zrehabilitować i obiecać uszyć nowy. Trwało to dość długo, ponieważ najpierw sama wykopałam materiał, a potem kombinowałam jak uszyć z innego. Ostatecznie zostały księżniczki, bo zachwyt Majuli na widok tego kawałka materiału (Mamusiu jaki przepiękny materiał znalazłaś!) spędzał mi sen z powiek.

Ostateczny wygląd plecaczka to inny księżniczkowy i jeszcze inny pieskowy, a także własne przemyślenia co zrobić żeby sobie ułatwić. Gdy na plecaku jest tyle księżniczek, to on sam musi być bardzo prosty, dlatego odpuściłam kieszonki ;)

IMG_1786

IMG_1787

Lniana, bez wzoru różowa tkanina w środku, tak jak i wierzchnia, pochodzi z tego samego zestawu różnych. Sznurek z odzysku, a plastikowa końcówka z wakacyjnego napadu na jarosławską pasmanterię ;)

IMG_1788

IMG_1794

Kwiatuszkowy guziczek został doszyty bardzo późno, dlatego nie załapał się na główną sesję ;)

IMG_1823

A to sama Zleceniodawczyni ze świeżutkim przedmiotem zamówienia :)

20141006_071449-001

 

Złota polska jesień

Zwykły wpis

Na każdy dzień rozpoczynający nową porę roku szyjemy spódniczkę, przynajmniej w teorii, bo w praktyce jakoś się nie wyrabiamy, dlatego przy dzisiejszej okazji Majula nie dała mi spokoju.

Ok. 3 godziny pracy, 10 warstw złotego tiulu od Kasi ze Sweetkid i spódniczka na pierwszy dzień jesieni gotowa.

Zdjęcia były robione albo późną nocą, albo wczesnym rankiem, niestety kilku słonecznych chwil dzisiejszego dnia, nie udało się uchwycić.

20140923_071725Pani Jesień idzie do przedszkola :) Szkoda, że nie miała wianuszka z liści na głowie, ale w kwestii wianuszka ponegocjuję z nią 21 marca ;)

20140923_072440

Długość spódniczki ok. 45 cm. Tiul jest średniej grubości, w sam raz, ani sztywno nie sterczy, ani nie jest klapnięty.

Drugi dzień jesieni był naprawdę cudny, dlatego postanowiliśmy poszukać jej w parku. Niestety większość drzew była ciągle zielona, ale przynajmniej sesja spódniczkowa wyszła dużo lepsza niż dzień wcześniej.

IMG_1764

IMG_1767

IMG_1702

IMG_1703

IMG_1708

IMG_1714

IMG_1718

IMG_1733

IMG_1736

IMG_1746

IMG_1758

Serwetkowa lampa

Zwykły wpis

Gdy pierwszy raz zobaczyłam tą lampę, od razu wiedziałam jak będzie wyglądał mój abażur na gołej od dwóch lat żarówce. Niestety od pomysłu do wykonania minęło dość sporo czasu, ale z drugiej strony plan miał czas odpowiednio dojrzeć.

Do dokumentacji postępu prac, niefortunnie wybrałam biały kolor balonu i białe serwetki na tle białej kuchennej ściany i białego stołu.

IMG_0857

Podczas ostatniej wizyty u Mamy, podprowadziłam jej z szafki kilkanaście serwetek, a pozostałe dała mi Siostra.

IMG_0860

Do przyklejenia serwetek zużyłam prawie litr kleju Wikol. Majula, jak zwykle bardzo chciała pomagać, ale zmieniła zdanie kiedy zabrakło czystego miejsca do trzymania balona. Stwierdziła, że jednak nie lubi się brudzić.

Serwetki muszą się delikatnie nakładać, żeby po wyschnięciu tworzyły jedną całość.

IMG_0862

Wielu wykonawców takich kul zanurzało, tak jak ja, całą serwetkę w kleju, a następnie przyklejało ją na balonie, ale widziałam też opcję, że rozciągnięta na balonie serwetka była smarowana klejem za pomocą pędzla.

IMG_0864

IMG_0871

Serwetkowy balonik powiesiłam, ale nie był to dobry pomysł, ponieważ pod ciężarem mokrych serwetek pękł po ok. 12 godzinach. Na szczęście zdążył tylko trochę wyschnąć i bardzo się nie zdeformował. Miałam zapas, więc wsadziłam i nadmuchałam kolejny balon już w środku serwetkowej kuli. 24 godziny to wg mnie za krótko i dla całkowitego wyschnięcia zostawiłam go w bezpiecznym miejscu jeszcze na kolejne, w sumie ok. 36 godzin.

IMG_0890

IMG_0900

IMG_0901

Oprawkę żarówki z kablem kupiłam w  Ikei, a do przyczepienia kuli do kabla wykorzystałam metalowy drut formujący z najtańszej w tym sklepie ryżowej lampy.

IMG_1453

IMG_0911

Po włączeniu spodziewałam się świetlnych refleksów na ścianach i suficie, a tu……..nic!

IMG_0920

Mój głęboko skrywany zmysł „złotej rączki” podpowiedział mi, żeby zmienić żarówkę LED’ową na zwykłą i …….TAAADAAAAMMMMM!!!!

IMG_0912

IMG_0918

IMG_0919

Niestety zwykła żarówka jest za słaba do codziennego użytku, ale na specjalne okazje np. Wigilię czy romantyczną kolację jej efekty będą idealne.

Widziałam mnóstwo takich abażurów: kule lub półkule, serwetki białe, niebieskie czy kolorowe, ale metod ich tworzenia nie ma wiele, dlatego nie potrafię powołać się na jedno konkretne źródło, na podstawie którego robiłam swój.

Worek na strój gimnastyczny

Zwykły wpis

Miały być dwa prostokąty, sznurek i 15 minut pracy, ale nie byłabym sobą gdybym nie skomplikowała sobie uszycia zwykłego „worka na kapcie”.

Majula wybrała sobie cieniutki zdobiony len, który miał być na spódnicę, ale nie było odwrotu, skoro powiedziałam jej, że może wziąć który chce.IMG_1618

Wszystkie ścianki podklejone są cieniutką flizeliną, a podwójne denko grubszą otulinką, złączoną z tkaniną niewidocznym szwem dzięki przeszyciu po oryginalnym falistym wzorku.

20140908_230447

20140908_230333

20140908_230411 Zleceniodawczyni na początku pracy bardzo starała się pomagać……

IMG_1619

……. ale później już tylko duchowo wspierała ;)

IMG_1625

Ciągle narzekam, że doba ma za mało godzin i doskwiera mi chroniczny brak czasu, dlatego wściekła się na siebie, po czterech godzinach skończyłam worek na strój gimnastyczny do przedszkola. Na szczęście rano usłyszałam: „Mamusiu jaki śliczny!” i kolejny raz pomyślałam, że warto było zarwać noc :)

IMG_1627

IMG_1645

IMG_1642

Sukienka z szarej dresówki

Zwykły wpis

Temperatura za oknem prawie jesienna, ale ciągle mam nadzieję, że będzie jeszcze na tyle ciepło, żeby założyć sukienkę z szarej dresówki, nad którą tak długo myślałam, że omal nie przegapiam lata.

Wybór kroju jak zwykle w moim przypadku nie był łatwy, ale ostatecznie padło na model 134 z Burdy nr 6/2012, który autor zaplanował z jedwabiu. Niestety moją wersję, pierwotnie uszytą zgodnie z wzorem, musiałam stopniowo zwęzić w górnej części aż do ok. 16 cm z każdej strony, ponieważ było jej za dużo i za grubo.

IMG_1204

Zmieniłam również kształt dekoltu, na bardziej łódkowy, dzięki czemu nie było potrzeby wszywać zamka, a sukienka nabrała bardziej sportowego wyglądu.

IMG_1210

IMG_1213

Przód sukienki aż się prosi, żeby namalować jakąś trupią czachę, ale wszyscy odradzają tak subtelną aplikację ;)
No cóż chyba zdecyduję się na motyla, albo słonia, albo chociaż pająka ;)

IMG_0958

Szara dresówka nie jest zbyt atrakcyjną tkaniną, dlatego chciałam nadać sukience charakteru wykrojem. Nie jestem jednak pewna czy do tego rodzaju dzianiny wybrałam odpowiedni model.

IMG_0974

IMG_0967

 

Spodnie dresowe dla Mamy

Zwykły wpis

Jak wszyscy to wszyscy – Mamusia też ma dres ;)

Przy okazji spodni dresowych dla Panicza wspominałam, że szara dresówka przeznaczona była jeszcze na spodnie dla mnie. Nie wiem jak to się stało, ale nigdy nie miałam spodni dresowych, tym bardziej teraz mając w planie ich uszycie, zupełnie nie wiedziałam jakie chcę i się za nie zabrać. Jedno było pewne, jeżeli nie można wyglądać w nich elegancko to przynajmniej będę wyglądać śmiesznie ;)

Spodnie miały być gotowe przed wakacjami, ale właśnie brak pomysłu na ich uszycie bardzo opóźnił realizację projektu. Jakiś czas temu, w czeluściach Internetu, znalazłam fajne zdjęcie, a raczej zdjęcie fajnych spodni, a będąc na obozie Patrycja, jedna z instruktorek, miała właśnie takie spodnie i jak się później okazało sama je uszyła. Zdolniacha! Pomyślałam: ja nie dam rady!?!?! ;)

I tak bazując na modelu 112 z Burdy nr 3/2014 uszyłam spodnie prawie idealne, o ile można mówić tak o dresach ;)

Moja ingerencja w sam wykrój polegała głównie na poszerzeniu nogawek, rozcinając je po linii strzałki wskazującej kierunek nitki i wstawieniu paska o szerokości 5 cm. Na etapie wykańczania w pasie, musiałam deko jednak zwęzić, ponieważ dresówka nie była cienka i za dużo jej się marszczyło, dlatego pasek, który wstawiłam powinien się zwężać ku górze.

IMG_0929

Inaczej niż w „przepisie” wykończyłam spodnie w pasie. Zamiast jednej szerokiej gumki wstawiłam dwie o różnych szerokościach, a także bardziej dla ozdoby nabiłam „srebrne” nity z białym bawełnianym sznurkiem odzieżowym.

IMG_1068

Plastikowe końcówki „z odzysku” miały być na chwilę, ale jak wiadomo prowizorka ma najdłuższą trwałość. Będąc w moim rodzinnym Jarosławiu, odwiedziłam standardowo pasmanterię, w której nie mogłam się oprzeć ogromnemu wyborowi m. in. końcówek. Jak wiadomo takie „przydasie” są niezbędne, a że w moich zapasach tkaninowych jest jeszcze różowa dresówka dla Majuli, a i szarej ścinków też sporo zostało, dlatego końcówek nigdy dość ;)

IMG_1070

Obniżyłam też stan, a tym samym położenie wszystkich kieszeni. Zamiast ściągacza na dół nogawek dałam gumkę, dlatego na etapie wykroju przedłużyłam same nogawki o wysokość ściągacza. Gumki już wymieniłam, bo te które były i są jeszcze na zdjęciach, były po prostu za ciasne, przez co skracały spodnie.

IMG_1065

Pierwszy raz używałam podwójnej igły, o której istnieniu zapomniałam, a którą przyszyłam tylne kieszenie i zaznaczyłam „rozporek”. Tym samym ściegiem wykończyłam sukienkę z tej samej dresówki, uszytą zaraz po spodniach i na pewno niedługo też się tu pojawi. Muszę koniecznie zainwestować w podwójną wersję o szerszym rozstawieniu igieł, ponieważ bardzo podoba mi się efekt jej użycia :)

IMG_1067

Niestety spodni na manekin nie założę, więc w sesji musiałam wystąpić sama.

IMG_1051

IMG_1053

IMG_1055